REKLAMA
REKLAMA

Bayern marzył o piłkarzu Realu, ale na marzeniach się skończyło

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: Marca  |  10.10.2020 18:29
Bayern marzył o piłkarzu Realu, ale na marzeniach się skończyło

Fede Valverde  |  fot. PressFocus

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Bayern Monachium ma za sobą doskonały sezon, w którego trakcie potwierdził nie tylko swoją dominację w Bundeslidze, ale zademonstrował również ogromną siłę na międzynarodowej arenie. Drużyna Hansiego Flicka sięgnęła po upragniony triumf w Lidze Mistrzów. Pomimo wielkich sukcesów, władze bawarskiego klubu zdawały sobie sprawę, że drużyna wymaga zmian, które miały zostać przeprowadzone podczas letniego okna transferowego.

Z bawarskim klubem pożegnało się kilku zawodników, którzy w poprzednim sezonie mocno przyczynili się do odniesionych przez zespół sukcesów, Monachium opuścili między innymi Thiago Alcantara, Philippe Coutinho i Ivan Perisić. W ich miejsce sprowadzono kilku zawodników, a najważniejszymi nazwiska bez wątpienia są Leroy Sane, Marc Roca, Douglas Costa czy Eric Maxim Choupo-Moting. Władze Bayernu marzyły jednak o sprowadzeniu innego piłkarza.

Bayern chciał, zawodnik nie


Jak informuje Marca, na szczycie listy życzeń mistrzów Niemiec znajdował się pomocnik Realu Madryt Fede Valverde. Zdaniem przedstawicieli bawarskiego klubu, reprezentant Urugwaju jest zawodnikiem, który idealnie pasowałby do koncepcji gry drużyny prowadzonej przez Hansiego Flicka.

Transfer okazał się jednak niemożliwy. Nie tylko z powodu twardego stanowiska Królewskich, którzy w żadnym wypadku nie zamierzali pozbywać się 22-letniego piłkarza. O opuszczeniu Santiago Bernabeu słyszeć nie chce także sam Valverde, który jest w szczęśliwy w Madrycie i nie widzi siebie w innym zespole niż Realu.

Valverde do Realu Madryt trafił latem 2016 roku za pięć milionów euro z Penarolu Montevideo. Początkowo występował w drugiej drużynie Królewskich, natomiast sezon 2017/18 spędził na wypożyczeniu w Deportivo La Coruna. Po powrocie na Santiago Bernabeu, z miesiąca na miesiąc odgrywał coraz ważniejszą rolę w drużynie i obecnie jest jednym z podstawowych zawodników zespołu prowadzonego przez Zinedine'a Zidane'a.

Reprezentant Urugwaju do tej pory rozegrał w pierwszej drużynie Królewskich 73 spotkania we wszystkich rozgrywkach, zdobywając trzy gole i dokładając do tego pięć asyst. Valverde regularnie gra również w drużynie narodowej, w której zaliczył do tej pory 21 występów, strzelając dwa gole.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 6 komentarzy

DiffretAngle | 10.10.2020 22:50

Poza aktualną formą sportową, bo ta ma górki i dołki w każdym klubie, to Real jednak w dłuższej perspektywie to i więcej trofeów i stabilność i lepiej spędzać jesień w pięknej Hiszpanii, niż w kusych, skórzanych gaciach przy piwie.

JohnyKozak123 | 10.10.2020 23:22

Prawda jest taka, że Real, Barcelona i Bayern to są jeśli chodzi o szanse w LM na tym samym poziomie. Wystarczy prześledzić historię i sprawdzić, kto wygrywał LM w ciągu ostatnich 20 lat. Real 5 razy, Barcelona 4 razy, Bayern 3 razy. Milan i Livepool zdobyli po 2 razy, ale Milan to według mnie teraz nie ma startu w LM a Liverpool to coś jak Atletico czy Tottenham - projekt jednego trenera co dobrze przeprowadził transfery i trafił z formą zawodników, ale gra tym samym składem i przyjdzie zmęczenie materiału, gdzie ten sam team się sam skończy. Zresztą to widać już po Liverpoolu, przez półtora roku to była maszyna, a po przerwie covidowej to już nie jest team co zawsze zdeklasuje rywala.

Hanolus | 11.10.2020 00:16

Bayern to może pomarzyć o takich zawodnikach jak Valverde i z Realu kupić sobie co najwyżej Vazqueza czy Mariano bo nikogo innego nie dostaną.

Bawarczycy za swoją chytrą i mało elegancką politykę transferową mogą sobie niedługo beknąć i żaden poważny klub nie będzie chciał robić z nimi interesów. No bo powiedzmy sobie szczerze, ich wypożyczenia bez wykupu, np. Perisicia czy Jamesa to były bardzo nieeleganckie zagrania, mimo że ceny tych wykupów były niskie.

stefan99 | 11.10.2020 16:11

@up coś tam wiesz ale nie do końca. perisic i coutinho owszem, żydowstwo ze strony bayernu. ale co do jamesa to chcieli go wykupić, ale james nie chciał. zimno mu było i w ogóle.

DiffretAngle | 11.10.2020 22:58

"stefan99 | 11.10.2020 16:11

@up coś tam wiesz ale nie do końca. perisic i coutinho owszem, żydowstwo ze strony bayernu"

Ale czemu żydostwo? Bayern politykę od lat prowadzi. W "szczycie" rozrzutności kupił z Atletico obrońcvę w kwocie klauzuli. Przejechał się jednak i to że w czasie Pandemi, nie chciał wydać na graczy owszem solidnych, pożytecznych, ale kwot dziś bardzo dużych (80 mln Coutinho sam) to racjonalna i skalkulowana decyzja, biorąc pod uwagę że kupili Sane za 40 mln, gościa z Espanyolu, na pozycję Coutinho za 15 bodaj.
Dobrze przemyślane. Dywersyfikacja ryzyka.

bundes | 12.10.2020 11:23

Ból tylko to podstawa płaczu o brak wykupu zawodników. Perisic od startu był brany na szybko jako zapchajdziura (plan był na Sane i wszystko było ustalone ale Pep postanowił go dać na mecz mało ważny dla kogokolwiek i kontuzja przekreśliła zakup), James i Cou w Bayernie się nie sprawdzili. Brazylijczyk miał ciągnąć drużynę Bayernu i zastąpić w pierwszym składzie Mullera, a on Tomkowi do pięt nie dorastał i po co dawać 80milionow za tego pana plus wysoki kontrakt? Kto by wykupił? Może jakiś głupek co nie dba o stan finansów w obecnym okresie. James tez grał dobry mecz w Bayernie od święta i wie to każdy kto śledzi bundeslige.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy