Ante Simundza o zamieszaniu wokół spotkania Śląsk – Wisła
Śląsk Wrocław w tym sezonie wciąż liczy się w walce o powrót do PKO BP Ekstraklasy. Wygląda jednak na to, że w sobotę zawodnikom Wojskowych może nie być dane zmierzyć się z Wisłą Kraków. Tymczasem ciekawymi przemyśleniami podzielił się szkoleniowiec ekipy z Wrocławia.
– Jesteśmy w zbyt poważnym biznesie, by rozmawiać o tak dziecinnych sprawach. Każdy czyta media społecznościowe i był świadomy sytuacji w tygodniu, ale nie był to temat żadnych naszych rozmów. Nie traćmy na to energii, bo nie mamy na to wpływu – powiedział Ante Simundza w trakcie konferencji prasowej cytowany na platformie X przez dziennikarza Karola Bugajskiego z Przeglądu Sportowego Onet.
Prezes i właściciel Wisły Kraków Jarosław Królewski zapowiedział już, że 13-krotni mistrzowie Polski – w związku z nieprzyjęciem kibiców Białej Gwiazdy na trybuny – nie pojawią się w sobotę na Tarczyński Arena Wrocław. Na ten temat także głos zabrał trener WKS-u.
– Przyjedziemy na stadion, będziemy się rozgrzewać i normalnie przygotowywać do meczu, po czym poczekamy na ewentualną decyzję sędziów – rzekł Simundza.
Mocna reakcja trenera Wojskowych
W przestrzeni publicznej pojawiła się narracja, będąca następstwem jednej z wypowiedzi prezesa PZPN Cezarego Kuleszy dla TVP Sport o możliwym obustronnym walkowerze. Na ten temat również wypowiedział się szkoleniowiec Wrocławian.
– To byłoby nielogiczne. Nie zrobilibyśmy niczego złego, a mielibyśmy zostać ukarani – grzmiał trener Śląska.
Sobotnie starcie ma rozpocząć się według ustalonego wcześniej harmonogramu o godzinie 17:30.









