Najdziwniejsza saga zimy
Leonardo Rocha może się czuć mocno zawiedziony. Portugalczyk chciał zostać w Zagłębiu Lubin, ale w tym momencie wszystko wskazuje na to, że tak nie stanie. Ostatnie wieści są takie, że klub z Dolnego Śląska nie wykupi gracza z Rakowa.
Kto więc będzie nowym napastnikiem Zagłębia? Według naszej wiedzy nie będzie to Mihael Mlinarić, o którym pisaliśmy w kontekście „miedziowych”. W jego przypadku sporo szczegółów z FK Sarajewo było ustalonych, ale z naszych informacji wynika, że ta sprawa „nie przeszła” w polskim klubie.
Teraz czas na Węgra?
W kuluarach słyszymy natomiast, że napastnikiem przymierzanym do Zagłębia jest obecnie Levente Szabo. To 26-letni Węgier, który gra w drugoligowym niemieckim Eintrachcie Brunszwik.
W tym sezonie nie ma miejsca w podstawowym składzie, w 11 meczach strzelił 1 gola. Jego umowa z niemieckim klubem kończy się w czerwcu. Jego ogólny dorobek w Eintrachcie to 42 mecze, 6 bramek i 4 asysty.
Za młodu wyjechał do Włoch
Szabo to dwukrotny reprezentant Węgier, wiele razy grał też w węgierskich kadrach młodszych kategorii wiekowych. Mierzy aż 195 cm wzrostu, a więc jest tylko 4 centymetry niższy od Rochy. Portal Transfermarkt wycenia go na pół miliona euro, ale w ciemno można zakładać, że realna cena byłaby dużo, dużo niższa.
Jako junior Szabo wyjechał do Włoch, gdzie grał w młodzieżowych drużynach Atalanty Bergamo (mistrzostwo Włoch i Superpuchar Włoch do lat 17) i Genoi. Potem wrócił jednak do ojczyzny, a do Niemiec trafił latem 2024 toku z Videotonu.









