Misiura dostał ofertę nie do odrzucenia
Wisła Płock we wtorek opublikowała szereg komunikatów o kluczowych zmianach w klubie. Piotr Sadczuk przestał pełnić funkcję prezesa, natomiast Radosław Kucharski 30 czerwca 2026 roku zakończy swoją pracę w roli dyrektora sportowego. Z Nafciarzami pożegnał się również Mariusz Misiura, który rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron.
O odejściu tego ostatniego było w ostatnich dniach bardzo głośno. Misiura przecież wywalczył z Wisłą awans do Ekstraklasy, a następnie zdołał się utrzymać, osiągając przy tym imponujący wynik. Tuż przed startem przygotowań wynosi się natomiast z Płocka i lada moment przejmie Motor Lublin. Nie zostało to jeszcze oficjalnie ogłoszone, natomiast media zgodnie twierdzą, że zastąpi w tym klubie Mateusza Stolarskiego.
Więcej na temat rozstania z Misiurą ujawniono podczas specjalnej konferencji prasowej. Jedynym powodem jego decyzji była oferta, której nie potrafił odrzucić.
– Pierwsza podstawowa sprawa: Wisła Płock ani przez chwilę nie negocjowała z Motorem Lublin, ani żadnym innym klubem na temat warunków odejścia trenera Misiury, który jeszcze do 10:30 miał ważny kontrakt. (…) Jedynym realnym powodem są po prostu lepsze warunki pracy według trenera. Dostał, jak to sam określił, „Kontrakt życia. Kontrakt, którego się po prostu w Polsce nie dostaje” – ujawnił podczas konferencji prasowej p.o. prezesa Maciej Wiącek.









