Prawdziwe szaleństwo Widzewa. Wydał już mnóstwo pieniędzy
Widzew Łódź pod wodzą Roberta Dobrzyckiego planuje zdominować Ekstraklasę na lata. Runda jesienna była dla drużyny bardzo nieudana – mimo ciekawych i kosztownych wzmocnień, wygrała w sumie tylko sześć spotkań. Znacznie bliżej jej więc do walki o utrzymanie, a nie o czołowe lokaty w tabeli. Różnice punktowe między kolejnymi ekipami są jednak na tyle małe, że nic nie jest jeszcze przesądzone. Łodzianie do lidera Ekstraklasy tracą tylko dziesięć punktów.
Zimą Widzew ewidentnie naprawia to, co nie powiodło się podczas letniego okienka. Transfery już wtedy były imponujące, ale teraz klub potwierdza, że pod kątem budżetu na wzmocnienia jest poza zasięgiem kogokolwiek na polskim podwórku. Łodzianie sprowadzili już chociażby Bartłomieja Drągowskiego, a także wydali rekordowe w skali Ekstraklasy pieniądze na Osmana Bukariego. Tym transferem ustalili nowy rekord na poziomie pięciu milionów euro.
Nie był to jednorazowy wydatek. W piątkowy wieczór Widzew sfinalizował kolejny wielki ruch, nad którym pracował kilka tygodni. Do zespołu trafił już 25-letni Emil Kornvig, który kosztował między trzy a cztery miliony euro. Niezależnie od finalnej kwoty, trafia na drugie miejsce największych transferów w historii Ekstraklasy.
Widzew tym transferem zbliżył się do bariery 10 milionów euro wydanych w ciągu jednego okienka. Należy pamiętać, że aktywował też klauzulę wykupu Carlosa Isaaca na poziomie miliona euro. Gotówkowe były też transfery Christophera Chenga i wspomnianego wcześniej Drągowskiego.









