Widzew wzmocni tylko konkretne pozycje?
Widzew Łódź pod wodzą Roberta Dobrzyckiego działa na nieznanej dotąd w polskiej piłce skali finansowej. Świadczy o tym ostatni rok, podczas którego na wzmocnienia wyłożył w sumie ponad 20 milionów euro. Pobił rekord transferowy Ekstraklasy, dokładając też kilka innych bardzo dużych transakcji. Krótkoterminowo nie przyniosło to zamierzonych rezultatów, bowiem łodzianie byli do samego końca sezonu zamieszani w walkę o utrzymanie w Ekstraklasie. Ryzyko spadku było spore, ale finalnie udało się pozostać w elicie. Nadchodząca kampania ma być już znacznie lepsza.
Na pewno władze Widzewa odrobiły lekcje i zamierzają działać w sposób znacznie bardziej przemyślany. Dobrzycki zapowiadał, że tym razem nie ściągnie do Łodzi wagonu nowych piłkarzy. Oczywiście kibice powinni spodziewać się wzmocnień, ale będzie ich znacznie mniej. Łączeni z Widzewem są Afimico Pululu czy Tomas Bobcek, ale na dzisiaj żaden transfer nie został sfinalizowany.
Jakie są plany Widzewa na letnie okienko? W tym temacie wypowiedział się Tomasz Kupisz. Na antenie kanału „Meczyki” stwierdził, że klub celuje we wzmocnienie trzech pozycji – lewej obrony, prawego skrzydła oraz ataku.
– Jest Fran Alvarez, jest Sebastian Bergier. Fornalczyk też miał niezłą końcówkę. Są zawodnicy, na których można budować zespół. To nie tak, że kolejne okno transferowe i następna rewolucja. (…) Jeśli miałbym celować w pozycje, to właśnie te. Maksymalnie cztery czy pięć transferów – przekazał Kupisz.








