Bardghji może zaliczyć miękkie lądowanie. Interesuje się nim potentat

Roony Bardghji najpewniej opuści Barcelonę w letnim okienku transferowym. Jednym z klubów zainteresowanych jego pozyskaniem jest Juventus - podaje gazeta MARCA.

Roony Bardghji
Obserwuj nas w
PRESSINPHOTO SPORTS AGENCY / Alamy Na zdjęciu: Roony Bardghji

Juventus zagiął parol na Roony’ego Bardghjiego

Roony Bardghji nie może zaliczyć ostatniego sezonu do szczególnie udanych, mimo że FC Barcelona sięgnęła po mistrzostwo Hiszpanii. 20-letni skrzydłowy odgrywał bowiem marginalną rolę w zespole prowadzonym przez Hansiego Flicka, spędzając większość czasu na ławce rezerwowych. Młody zawodnik nie otrzymywał wielu szans na regularne występy, co znacząco utrudniało mu rozwój. Z tego powodu coraz więcej wskazuje na to, że atakujący już podczas najbliższego letniego okna transferowego rozstanie się z ekipą Dumy Katalonii, aby poszukać klubu, w którym będzie mógł liczyć na większą liczbę minut na boisku.

W grę wchodzi zarówno wypożyczenie, jak i transfer definitywny. Najnowsze informacje dotyczące przyszłości Bardghjiego ujawnił hiszpański dziennik „MARCA”. Zdaniem wspomnianej gazety jednym z klubów uważnie monitorujących sytuację prawego skrzydłowego jest Juventus. Turyńczycy poszukują wzmocnień formacji ofensywnej i dlatego zainteresowali się niezwykle perspektywicznym Szwedem. Konkurencja w walce o jego podpis jest jednak bardzo duża, ponieważ zawodnika obserwują również Ajax Amsterdam, AS Monaco, FC Porto, VfB Stuttgart, Olympique Marsylia, Real Betis oraz Celta Vigo.

Roony Bardghji, który przeniósł się na Camp Nou niespełna rok temu, dotychczas w barwach Barcelony rozegrał 28 spotkań. W tym czasie spędził na murawie niespełna 880 minut, zdobywając dwie bramki i notując cztery asysty. Urodzony w Kuwejcie reprezentant Szwecji znacznie lepiej prezentował się wcześniej w FC Kopenhadze, gdzie uchodził za jeden z największych talentów skandynawskiego futbolu. Jego kontrakt z Barceloną obowiązuje do 30 czerwca 2029 roku, a wartość rynkowa utalentowanego atakującego wynosi około 15 milionów euro.

POLECAMY TAKŻE