Poledica o Bazdarze: To dlatego Partizan sprzedał go tak tanio

Jagiellonia Białystok jest blisko sprowadzenia napastnika Realu Saragossa. Jeszcze niedawno Samed Bazdar był uważany za wielki talent, ale potem coś się zacięło. Co to za piłkarz? Czy ma szansę odbudowy? Zapytaliśmy o to Mirko Poledicę, doskonale znającego serbski rynek.

Samed Bazdar (z lewej) i Edin Dżeko
Obserwuj nas w
Pixsell/Alamy Na zdjęciu: Samed Bazdar (z lewej) i Edin Dżeko

Raków chciał, Legia się zastanawiała

To nazwisko krążyło nad polskim rynkiem transferowym od kilkunastu dni. Samed Bazdar, wychowanek Partizana Belgrad, a obecnie gracz Realu Saragossa, ma kontynuować karierę w Polsce. Wcześniej informowaliśmy, że jego temat pojawił się w Rakowie i Legii, ale ostatecznie reprezentant Bośni i Hercegowiny ma wylądować w Jagiellonii.

Jako pierwszy napisał o tym dziennik El Periodico de Aragon, doskonale orientujący się w realiach Realu Saragossa. Z jakim piłkarzem mamy więc do czynienia? Mimo dobrego początku w Hiszpanii Bazdar ostatnio przepadł. Zastanawiające jest też dlaczego Partizan sprzedał go t”ylko” za 3 mln euro skoro napastnik uchodził za duży talent.

Miał być kolejnym ze słynnej listy

Zapytaliśmy o to Mirko Poledicę, Serba, który ma za sobą grę w trzech polskich klubach i doskonale zna oba rynki. – Prawdą jest, że Bazdar uchodził za duży talent w Partizanie. Ten klub ma wielką tradycję wychowywania świetnych piłkarzy i puszczania ich w świat. Wystarczy wymienić Keżmana, Savicia, Joveticia, Pavlovicia, czy Ljalicia. Bazdar miał być kolejnym z tej listy – mówi były zawodnik Lecha, Legii i Pogoni Szczecin.

W lidze serbskiej Bazdar debiutował mając zaledwie 17 lat. – W pierwszym zespole zdążył rozegrać trochę meczów, strzelił kilka goli, ale szybko został sprzedany. Wszystko wskazuje na to, że za szybko – uważa Poledica. – A że kosztował tylko 3 mln euro? Akurat jego bym za to nie winił. Według mnie w dużej mierze chodziło też o to, że Partizan w ostatnich latach miał bardzo duże problemy finansowe.

Sprzedali go, aby przeżyć

To, jak się okazuje, miało wpływ na przyszłość Bazdara. – Sprzedali go, aby przeżyć. Potrzebowali tych pieniędzy, a wiadomo jak to jest. Dziś wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą. W świecie piłki też. Partizan nie miał więc dobrej pozycji negocjacyjnej, a to na pewno miało wpływ na cenę – przekonuje Poledica.

W Hiszpanii 21-letni obecnie Bazdar, przynajmniej na razie, przepadł, choć ci, którzy mieli okazję widzieć go w akcji nie mówią o nim źle.

Miałem okazję obejrzeć kilka jego meczów. Akurat u nas na stadionie, przeciwko Cordobie, zagrał w poprzednim sezonie bardzo dobrze – mówi nam dziennikarz Rafa Canio, z Diario de Cordoba. – To utalentowany piłkarz, ale coś go tu zablokowało. W konsekwencji tych okazji do gry miał coraz mniej. Ale…

Ma dobre warunki fizyczne, jest wysoki, dobrze się porusza. Może grać na szpicy ataku, ale też jako drugi napastnik, a nawet po bokach. Cordoba chciała go wypożyczyć poprzedniego lata, ale Real Saragossa nie pozwolił mu wtedy na odejście – mówi nam Rafa Canio.

2 miliony euro? To wcale nie musi być dużo

W umowie wypożyczenia ma być zapis o wykupie przez Jagiellonię za kwotę 2 milionów euro. Zdaniem niektórych to dużo, bo klub z Podlasia nie płaci takich kwot, ale…

Z jednej strony w Serbii mówimy, że jak ktoś nie radzi sobie w naszej reprezentacji, a Bazdar jeden mecz dla Serbii zagrał, to idzie do kadry „rezerwowej”. Czyli np Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra czy Macedonia. Ale z drugiej…

On tam jednak gra, u boku choćby Edina Dzeko. A kadra BiH też się ociera o duże imprezy, gra w barażach. A zatem 2 miliony euro za młodego piłkarza, reprezentanta kraju… To wcale nie musi być tak dużo jeśli Bazdar sprawdzi w Jagiellonii. A pół sezonu wystarczy, aby w Jagiellonii oceniono go nie tylko jako piłkarza, ale i człowieka- tak uważa Mirko Poledica.

Szybko się okaże kto miał rację

Przyjście Bazdara do Ekstraklasy pokaże jeszcze jedno: szybko okaże się kto miał rację. Czy Jagiellonia, która zdecydowała się na ten ruch, czy inne trzy kluby z Polski, które (może poza Rakowem) nie zdecydowały się sięgnąć po niego. Bo poza Rakowem, Legią i Jagiellonią Bazdar był też proponowany jeszcze jednemu klubowi o dużych ambicjach.

Tylko u nas