Papszun ma postawić na Vinagre. Co z Recą?
Legia Warszawa przygotowuje się do rundy wiosennej w Hiszpanii. Marek Papszun w ostatnich tygodniach miał okazję lepiej poznać swoich podopiecznych. Zapowiadał, że po tym okresie podejmie kluczowe decyzje kadrowe, od których będą zależały zimowe ruchy transferowe.
Na początku okienka Legia rozstała się z Marco Burchem i Noahem Weisshauptem. Szkoleniowiec szybko skreślił też Claude Goncalvesa, który trafił na listę transferową i nie brał udziału w zimowych sparingach. Póki co Legii udało się jedynie wzmocnić rywalizację między słupkami, sprowadzając Otto Hindricha. To za mało, a Papszun oczekuje nowego napastnika, na którym będzie mógł oprzeć całą ofensywę.
Stołeczny klub wiosną będzie grał tylko w Ekstraklasie, a kadra nie jest dobrze zbalansowana. Na niektórych pozycjach są braki, a na innych można mówić o nadmiarze piłkarzy. To dotyczy przede wszystkim lewej strony defensywy (lub lewego wahadła), gdzie Papszun może skorzystać z trzech graczy – Rubena Vinagre, Arkadiusza Recy oraz Patryka Kuna. „Przegląd Sportowy Onet” sugeruje, że jeden z nich odejdzie jeszcze tej zimy.
Papszun miał zadecydować, że numerem jeden na tej pozycji będzie wiosną Portugalczyk. Swego czasu stanowił o sile całej drużyny, a Legia liczyła zysk z jego sprzedaży. W obecnym sezonie Vinagre prezentował się już znacznie gorzej, natomiast trener nie będzie z niego rezygnował. Zamiast tego, wierzy w jego odbudowę.
Zatrzymanie Vinagre oznacza, że na wylocie znajduje się Reca. Kun z tej trójki zarabia najmniejsze pieniądze i pogodzi się z rolą rezerwowego. Papszun dobrze go zna, gdyż współpracował z nim w Rakowie Częstochowa, zanim ten zdecydował się na transfer do Legii.









