Widzew nie da mu kolejnej szansy. Zeqiri bliski odejścia
Widzew Łódź dopiero w ostatniej kolejce zapewnił sobie utrzymanie w Ekstraklasie. Sezon 2025/2026 został uznany kompletną klęską, biorąc pod uwagę wydatki na wzmocnienia przekraczające 20 milionów euro. Robert Dobrzycki wierzył, że da się szybko nadrobić dystans i przebudować kadrę bez konsekwencji, a ostatecznie niewiele zabrakło do katastrofy, jaką byłby spadek do pierwszej ligi. Teraz władze klubu podejmą do tematu z większym zrozumieniem i pokorą. Jednym z celów na najbliższe tygodnie jest pożegnanie zawodników, którzy kompletnie się nie sprawdzili.
W tym gronie znajduje się Andi Zeqiri, za którego latem Widzew wyłożył dwa miliony euro. Kibice długo wyczekiwali transferu napastnika, a 18-krotny reprezentant Szwajcarii miał zagwarantować wielką jakość i skuteczność. Wydawało się, że stać go na bycie gwiazdą Ekstraklasy, lecz finalnie przegrał rywalizację z Sebastianem Bergierem.
Zeqiri w Ekstraklasie tylko raz znalazł drogę do siatki. Dołożył też dwa gole w Pucharze Polski. Ogólnie jego dotychczasowy pobyt w Łodzi można ocenić bardzo negatywnie. Bartłomiej Stańdo w programie na kanale „Meczyki” zasugerował, że więcej szans może już nie otrzymać.
Widzew najchętniej pozbyłby się Zeqiriego. W grę wchodzi wypożyczenie z opcją wykupu do rodzimego Servette FC. Rozstanie z nim na pewno nie będzie proste, bowiem napastnik zarabia dobre pieniądze, a jego umowa jest ważna do połowy 2029 roku.









