Besiktas chciał Lewandowskiego, ale trener go od razu skreślił
Robert Lewandowski za kilka dni zostanie oficjalnie wolnym zawodnikiem na rynku transferowym. Jego kontrakt z FC Barceloną wygasa z końcem czerwca. Na ten moment trudno powiedzieć, gdzie zagra. Na stole ma ofertę od Chicago Fire z MLS, a także zainteresowane są nim drużyny z Bliskiego Wschodu, a konkretnie z Arabii Saudyjskiej. Wcześniej dużo pisało się o możliwej przeprowadzce do Turcji.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Najwięcej mówiło się o Fenerbahce, ale okazuje się, że zainteresowany był również Besiktas. Ujawnił to trener ekipy ze Stambułu – Sergen Yalcin. W rozmowie z Kafa Sports wręcz wyśmiał Polaka, zdradzając, że od razu odrzucił możliwość zakontraktowania 37-latka.
– Nie zgodziłem się na Lewandowskiego. Powiedziałem prezesowi: „Jeśli weźmiemy Lewandowskiego, musimy ściągnąć Quaresmę, ja też zrzucę 3-5kg i będę grał”. Wszyscy się śmiali. Co mnie obchodzi, że gra w Barcelonie? – mówił Yalcin.
– Nie biorę 40-latków do drużyny. To sprzeczne z systemem, jaki chcemy zbudować. Powiedziałem: „Jeśli już to sprowadźmy Lukaku albo Sorlotha”. Lewandowski chciał wtedy 15 mln euro premii za podpis i 12 mln euro pensji. Zrobiłem dobrze czy źle? – dodał.
Decyzja o przyszłości Lewandowskiego nie jest jeszcze znana. Roman Kołtoń ujawnił, że rozmawiał z menedżerem piłkarza, który powiedział mu, że obecnie rynek stoi ze względu na mundial. Niewykluczone, że decyzja zapadnie dopiero po turnieju.









