Kapuadi na sprzedaż tylko pod jednym warunkiem. Wielkie oczekiwania Legii
Legia Warszawa tej zimy rozstała się już z Marco Burchem, lecz nie sprowadziła nikogo w jego miejsce. To kolejne osłabienie formacji obronnej po tym, jak na początku sezonu opuścił ją Jan Ziółkowski. Choć jego następcą w stolicy został Kamil Piątkowski, wciąż można dostrzec pewne braki, jeśli chodzi o obsadę środka defensywy. Problem powiększył się po zatrudnieniu Marka Papszuna, który preferuje formację z trzema stoperami. Podczas zimowego zgrupowania awaryjnie występował tam chociażby Damian Szymański.
Na przestrzeni ostatnich tygodni wzrosły notowania Radovana Pankova, który zimą był bliski odejścia. Wydaje się, że w drugiej części sezonu będzie podstawowym zawodnikiem, podobnie jak Piątkowski oraz Steve Kapuadi. Ten ostatni nieustannie znajduje się na radarach zagranicznych klubów, które są chętny, by go sprowadzić. Problem w tym, że proponowane kwoty nie są wystarczające dla Legii.
Wojskowi wyceniają 27-latka nawet na pięć milionów euro, tymczasem propozycje sięgają raptem dwóch milionów euro. Nie ma więc mowy o sprzedaży Kapuadiego za takie pieniądze podczas zimowego okienka. „Przegląd Sportowy Onet” analizuje tę sytuację i potwierdza, że reprezentant Demokratycznej Republiki Konga wciąż będzie grał dla stołecznej ekipy.
Sprzedaż Kapuadiego byłaby bezpośrednio powiązana z koniecznością pozyskania nowego stopera. Bezpieczniej jest więc zatrzymać zawodnika, który zna się z grupą od bardzo dawna.









