Mioduski nie chce sprzedać Legii. Przyjmie do klubu inwestora
Legia Warszawa przez lata dominowała na krajowym podwórku, ale ostatnie sezonu nie są dla niej udane. Obecnie jest nawet poważnie zamieszana w walkę o utrzymanie w Ekstraklasie. Na sześć kolejek przed końcem rozgrywek nie może być pewna dalszej gry w elicie. Ma tylko punkt przewagi nad strefą spadkową, choć trzeba przyznać, że pod wodzą Marka Papszuna radzi sobie całkiem nieźle. Do utrzymania jeszcze daleka droga, ale na chwilę obecną jest bezpieczna.
Nie zmienia to faktu, że kibice Legii są przyzwyczajeni do osiągania sukcesów i walki o mistrzostwo Polski, a od dawna nie mogli się tym cieszyć. O obecny stan rzeczy i sytuację klubu obwiniają oczywiście właściciela, czyli Dariusza Mioduskiego. O powrót na szczyt z pewnością nie będzie łatwo, bowiem konkurencja stale rośnie, a do ligi wchodzą ludzie, którzy nie obawiają się wydawania dużych kwot.
Jakiś czas temu w mediach pojawiły się informacje, że Mioduski w przypadku sprzedaży oczekiwałby za Legię aż 200 milionów euro. Zweryfikował to Piotr Kamieniecki z redakcji TVP Sport, który uważa, że realna wycena sięga połowy tej kwoty. 100 milionów euro wciąż jest ceną, z którą trudno będzie zmierzyć się komukolwiek zainteresowanemu kupnem warszawskiego klubu.
Inna sprawa, że Mioduski nie zamierza pozbywać się Legii. Dalej jest w pełni zaangażowany w projekt i wierzy, że poprowadzi go do sukcesów. Jest natomiast otwarty na pozyskanie inwestora mniejszościowego, z którym mógłby współpracować. Oczywiście przy takim podziale Mioduski dalej miałby większość akcji, tak aby nie stracić kontroli nad Legią.









