Lech będzie musiał odpuścić transfer
Lech Poznań ma przed sobą bardzo wymagający sezon. Wszyscy bowiem oczekują, że Kolejorz zakwalifikuje się do rozgrywek Ligi Mistrzów, a przecież to wymaga nie tylko wielkiego wysiłku, ale i ogromnych nakładów finansowych. Dość powiedzieć, że od 10 lat żaden polski klub nie grał w tych elitarnych rozgrywkach. Dlatego też władze drużyny chcą zrobić wszystko, aby zerwać z tą złą passą i awansować.
W ostatnim czasie Lech Poznań potwierdził kilka bardzo ciekawych ruchów. Przede wszystkim dokonał wykupu Luisa Palmy z Celticku Glasgow oraz sprowadził Mateusza Lisa, a także nowego środkowego obrońcę. W kolejce czekają jednak kolejne transfery. Mowa tym razem o środkowym pomocniku. To właśnie jego pozyskanie zawsze wzbudza najwięcej emocji. W ostatnim czasie z klubem łączony był Niklas Dorsch, ale wszystko wskazuje na to, że temat ten się oddala.
Według informacji przekazanych przez Tomasza Włodarczyka, 1.FC Heidenheim, którego piłkarzem jest Dorsch, oczekuje za niego nawet 7 milionów euro. To kwota, która przewyższa możliwości Lecha Poznań, a przynajmniej Kolejorz nie ma zamiaru tyle płacić. Jeśli nie dojdzie więc do zmniejszenia oczekiwań, to opcja ta definitywnie odpada.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Niklas Dorsch w minionym sezonie rozegrał w sumie 34 mecze, w których zanotował tylko dwie asysty na poziomie Bundesligi. Łącznie w lidze niemieckiej ma niespełna 120 gier. Serwis „Transfermarkt” wycenia go na 2,5 miliona euro.
Zobacz także: Ekspert z Francji o nabytku Lecha: Pod jednym względem Yegbe imponuje. Ale ma też słaby punkt!









