Ekspert z Iranu: Świetny wybór Lecha. Sayyadmanesh już się zapisał w historii naszego futbolu [NASZ WYWIAD]

Transfer Allahyara Sayyadmanesha do Lecha Poznań wzbudził poruszenie w polskim środowisku piłkarskim, bo mamy do czynienia z potencjalną gwiazdą Ekstraklasy. Rozmawialiśmy o tym piłkarzu z byłym reprezentantem Iranu, a o opinię poprosiliśmy też dziennikarza z tego kraju. Oto szczegóły.

Allahyar Sayyadmanesh
Obserwuj nas w
News Images LTD/Alamy Na zdjęciu: Allahyar Sayyadmanesh

Lech wykorzystał okazję

24-letni Allahyar Sayyadmanesh ma za sobą udany sezon w belgisjkim klubie Westerlo. Po zakończeniu rozgrywek skończył mu się jednak kontrakt co wykorzystał Lech Poznań, sprowadzając go do siebie.

O tym jaki to piłkarz i czego się po nim spodziewać rozmawialiśmy w czwartkowy wieczór z Amirem Hashemim, byłym reprezentantem tego kraju, od wielu lat mieszkającym w Holandii.

O opinię poprosiliśmy też Hatama Shiralizadeha, dziennikarza z Iranu.

Piotr Koźmiński, goal.pl: Jak oceniasz ten transfer Lecha Poznań? Jesteś zaskoczony, że Sayyadmanesh przenosi się do Polski?

Hatam Shiralizadeh:

Nie, wcale nie! Moim zdaniem Lech dokonał właśnie świetnego zakupu. Czytałem, że Allahyarem interesowały się też kluby z Niemiec, Hiszpanii i Belgii. Takie jak Levante, Schalke, czy Anderlecht, ale szczerze mówiąc nie wiem ile prawdy w tych doniesieniach. Zresztą, teraz to już nie ma znaczenia. Podkreślę jeszcze raz: według mnie Lech dokonał świetnego wyboru.

Jakie są atuty Allahyara?

To ciężko pracujący, niezwykle oddany piłkarz. Zawsze gra na całego i zawsze dla zespołu. Ma naturę wojownika. W sektorze ofensywnym może być jedną z najważniejszych części swojej drużyny. Jest też świetnie przygotowany fizycznie. Pod tym względem to bardzo mocny zawodnik. A słabe strony? Tak szczerze, to nie ma jakiegoś elementu,  którym by odstawał mocno od innych. 

To raczej inny piłkarz niż Ali Gholizadeh?

Tak, zdecydowanie. Nawet nie ma sensu ich porównywać. Mają bardzo odmienną charakterystykę. Ale Aliego styl też lubię. Tak samo jak Allahyar, tak i Gholizadeh potrafi się poświęcać dla drużyny.

Tam, gdzie grał, to nie zawodził

Sayyadmanesh zaliczył już sporo klubów. Z którego pamiętasz go najlepiej?

Według mnie Sayyadmanesh grał wszędzie dobrze tam, gdzie dostawał szansę. Trudno mieć do niego pretensje o to jak mu poszło w Fenerbahce, bo tam po prostu nie dostawał szansy gry. Natomiast pobyty w Zorii Ługańsk, Hull City i Westerlo były przecież jak najbardziej udane.

O ile się orientuję, to Allahyar przeszedł już do historii irańskiej piłki…

Tak, jako najmłodszy strzelec gola w reprezentacji. 6 czerwca 2019 roku wbił bramkę Syrii. Miał wtedy 17 lat, 11 miesięcy i 7 dni.

Do tej pory uzbierał jednak tylko dziewięć występów w kadrze. Nie za dużo…

Można powiedzieć, że pod tym względem nie ma szczęścia, bo na jego pozycji mamy w kadrze naprawdę bardzo dobrych piłkarzy przez co ciężko było mu się przebić. 

Poparcie dla protestów

I dlatego nie zabrano go na mundial?

Z jednej strony można powiedzieć, że silna konkurencja sprawiła, że zabrakło dla niego miejsca. Natomiast… Sayyadmanesh był jednym z piłkarzy, którzy wspierali ostatnie protesty w Iranie, zamieścił w tym temacie kilka postów na Instagramie.

Być może więc wyrażenie jego politycznych poglądów było też jednym z powodów, przez które nie został zaproszony do drużyny narodowej na mundial. 

Na koniec jeszcze pytanie o Lecha. To klub kojarzony przez irańskich kibiców? Pewnie po przyjściu Aliego Gholizadeha tak…

Ale to też nie było tak, że o Lechu dowiedzieliśmy się dopiero w momencie, gdy Ali tam poszedł. Irańscy kibice piłkarscy znali już wcześniej ten klub, dzięki jego grze w Lidze Europy. Natomast to oczywiste, że transfery irańskich piłkarzy jeszcze wzmacniają tutaj znajomość tematu.

POLECAMY TAKŻE