Araujo zdecyduje sam. Barcelona nie wyklucza sprzedaży
Barcelona do tej pory sfinalizowała jedynie transfer Anthony’ego Gordona. Potrzeb jest znacznie więcej – od miesięcy mowa o konieczności pozyskania napastnika, który zastąpi Roberta Lewandowskiego. Polak nie przedłużył wygasającej umowy, więc jedynym snajperem w drużynie jest obecnie Ferran Torres. To zdecydowanie za mało, aby ekipa Hansiego Flicka mogła ponownie walczyć o najwyższe cele.
Oprócz napastnika, Barcelona nie wyklucza wzmocnień środka pola oraz defensywy. W tych jednak przypadkach najpierw musi kogoś sprzedać, by realnie myśleć o nowych twarzach. Nietykalnych na Camp Nou jest tylko kilku – do tej grupy należą Pau Cubarsi, Joan Garcia, Lamine Yamal czy Pedri. Zdecydowana większość zawodników może natomiast opuścić stolicę Katalonii.
Niepewny przyszłości w klubie jest Ronald Araujo. Co więcej, Barcelona z chęcią by go sprzedała, o ile on sam byłby skłonny zmienić otoczenie. „Sport” informuje, że ten nie należy do ulubieńców Flicka, który wyżej ceni chociażby Erica Garcię czy nawet Gerarda Martina.
Na dzisiaj nie ma tematu odejścia Araujo, bowiem on sam skupia się na mundialu, a także widzi swoją przyszłość w ekipie mistrza Hiszpanii. Być może zmieni się to, jeśli zrozumie, że czeka go maksymalnie rola rezerwowego. Barcelona dostrzega w nim spory potencjał sprzedażowy, gdyż ten cieszy się wciąż dużą wartością rynkową.









