Audero ogłuszony petardą przez kibiców Interu
Emil Audero wraca myślami do wydarzeń z niedzielnego wieczoru w Cremonie. Na początku drugiej połowy spotkania ligowego z Interem w jego pobliżu eksplodowała petarda rzucona z sektora gości. Bramkarz Cremonese został ogłuszony i długo dochodził do siebie już po zakończeniu meczu.
– Czuję się w miarę dobrze, przynajmniej psychicznie. Kiedy jednak analizuję to, co się stało, zdaję sobie sprawę, że mogło skończyć się znacznie gorzej – powiedział Audero. Przyznał, że po opadnięciu adrenaliny pojawił się ból szyi, ucha i pleców. W kolejnych dniach ma przejść szczegółowe badania, aby wykluczyć poważniejsze problemy.
Bramkarz opisał też sam moment zdarzenia. – W trakcie rozgrzewki były race i petardy, ale wydawało się, że sytuacja jest pod kontrolą. Podczas meczu byłem skupiony na grze. Odwróciłem głowę i zobaczyłem coś leżącego obok. Zrobiłem kilka kroków, a potem nastąpił potężny wybuch. Jakby ktoś uderzył mnie młotem w ucho – relacjonował.
Audero mimo wszystko pozostał na boisku. – Zagrała adrenalina, ale też nie chciałem, żeby mecz zakończył się w taki sposób. Nie czułem w sobie chęci przerwania spotkania – wyjaśnił. Z czasem pojawiło się jednak poczucie pustki i głębokiego rozczarowania. – Byłem tam, robiłem to, co kocham, a w głowie wciąż wracała myśl, co mogło się stać – dodał.
Sprawa ma poważne konsekwencje. Władze zapowiedziały surowe sankcje. Inter może zostać ukarany wysoką grzywną, a kibiców czeka zakaz wyjazdów na kilka kolejek. Prezes Beppe Marotta zapowiedział pełną współpracę z organami ścigania i zdecydowane kroki wobec winnych.
Zobacz również: Chelsea sprzeda gwiazdę za 110 mln euro. Decyzja podjęta









