Powrót kalendarzowego zamieszania w Premier League

Ademola Lookman Fulham
Ademola Lookman Fulham PressFocus

Poniedziałkowym starciem Evertonu z Southampton zakończyliśmy zmagania 26. kolejki Premier League, dlatego we wtorek rozpoczynamy 29. serię gier, której ostatni mecz odbędzie się 21 marca. W międzyczasie zostaną rozegrane pojedynki 33., 27. i 28. kolejki. W tym sezonie kalendarz angielskiej ekstraklasy po raz kolejny zbacza z utartego szlaku. Cóż, już zdążyliśmy się przyzwyczaić.

Meandry rzeki Premier League

(Przyszły) mistrz kontra średniak – tak zaczynamy tę serię zmagań. Manchester City podejmuje Wolverhampton i… właściwie tyle możemy napisać o tej potyczce. W szeregach gospodarzy zabraknie Nathana Ake, natomiast Wilki będą musiały sobie radzić bez Boly’ego, Jimeneza, Marcala i Daniela Podence. Obywatele śrubują kolejne rekordy i walczą o 21. zwycięstwo z rzędu. Oddajmy głos Pepowi Guardioli:

Chcemy pokonać także ich. Nie chcemy przestać. Wiecie, jak ważne są te dziesięć dni, Wolves, United i Southampton przed wyjazdem do Fulham, trzy mecze u siebie. Jeśli jesteśmy w stanie zrobić to, co chcemy, zrobimy niesamowity krok. Chcę, aby zespół nadal koncentrował się na pracy, którą musimy wykonać. Patrzymy na to wszystko na dwa sposoby. Przeanalizujemy to, co zrobiliśmy i zastanowimy się nad tym lub po prostu będziemy dalej robić swoje i zdobędziemy kolejne trzy punkty.

Menedżer The Citizens odpowiedział także na pytanie sugerujące, że to właśnie City aktualnie jest najlepszą drużyną na świecie:

Najlepszą drużyną w Europie i na świecie jest Bayern Monachium, ponieważ wygrał wszystko. Oni są najlepsi. W Anglii mistrzem jest Liverpool, oni są najlepsi. Jeżeli chcesz zdobywać tytuły, musisz wygrywać. W lutym, marcu jeszcze nikt nie może ogłaszać się mistrzem. Musimy się dobrze spisać i spróbować wygrać, ale nie możemy zaprzeczyć, że ostatnie miesiące są wyjątkowe pod względem wyników. Zagraliśmy naprawdę dobrze i wygraliśmy bez większego wysiłku. Nawet jeśli nie gramy wystarczająco dobrze, jesteśmy w stanie zbierać punkty.

Kto zostanie wicemistrzem?

W środę czekają nas trzy spotkania i we wszystkich trzech gospodarze, którzy zajmują miejsce w dolnej części tabeli, zmierzą się z ekipami z górnej połowy. Z pewnością nadzwyczajnie ważne dla końcowego układu stawki będą pojedynki z udziałem zajmującego trzecią lokatę Leicester i wicelidera, czyli Manchesteru United. Lisy odwiedzą Turf Moor, z kolei Czerwone Diabły zaliczą wizytę na Selhurst Park. Podopieczni Brendana Rodgersa tracą tylko jeden punkt to ekipy Ole Gunnara Solskjaera, jednak w przypadku ich porażki i zwycięstwa Red Devils strata wzrośnie już do czterech oczek. Starcie z Burnley zapowiada się jako wyjątkowo trudna przeprawa, ponieważ w kadrze The Foxes zabraknie kilku niesamowicie istotnych piłkarzy. Barnes, Fofana, Justin, Maddison, Morgan, Ayoze Perez, Praet i niewykluczone, że także Evans – to ofiary niezwykle napiętego kalendarza. Brendan Rodgers jest sfrustrowany z powodu licznych kontuzji, jednak jak sam przyznaje, liczy na graczy z akademii:

Nie mamy takiej głębi w składzie, jaką mają inni. Widzieliście jacy zawodnicy zasiadali na ławce Arsenalu. Nie możemy za dużo o tym mówić. Mamy wiele talentów, które zdołały się wypromować. Znajdziemy sposób, aby uzyskać korzystny dla nas wynik. Nowi gracze będą mieli kolejną okazję do zaprezentowania swoich umiejętności. Mieliśmy kilku młodszych graczy na ławce. Nie martwię się tym zbytnio. To okazja dla innych graczy. Możemy znaleźć sposób, aby grać tak, jak chcemy. Grupa poniżej 23 lat to nasze zaplecze. Przyjrzymy się naszym młodym talentom – wiele z nich już zadebiutowało. Jestem pewien, że niektórzy z nich będą potrzebni również w ciągu najbliższych kilku tygodni. Kiedy Ricardo wypadł, wszedł Justin i był niesamowity. Może nadarzy się okazja dla innych graczy.

Zmiany, zmiany, zmiany (w kalendarzu)

Z podobnymi problemami mierzy się szkoleniowiec Crystal Palace. Roy Hodgson narzeka także na zmiany w terminarzu – pierwotnie Orły miały rywalizować z Czerwonymi Diabłami w zupełnie innym dniu:

Wątpię, że Zaha wystąpi. Myślę, że będziemy musieli poczekać. Narzucony nam termin meczu z Manchesterem United jest czymś, z czego jesteśmy bardzo niezadowoleni, szczególnie w obecnym stanie rzeczy, kiedy tak wielu naszych graczy z pierwszego zespołu jest niedostępnych. Ciężko jest grać z United akurat teraz, a potem dostać trzy tygodnie wolnego, kiedy nie potrzebujemy trzech tygodni wolnego. Wolałbym, żeby ten mecz pozostał na swoim miejscu, ale wydaje mi się, że jest to nieodłączna część bycia w Premier League i brania udziału w rozgrywkach Pucharu Anglii, które wymuszają zmiany w kalendarzu. Czasami, gdy tak się dzieje, pasuje to któremuś z zespołów, a czasami nie.

Liczne kontuzje na szczęście omijają zarówno West Bromwich Albion, jak i Everton. The Baggies w sobotę pokonali Brighton i złapali kolejny oddech w walce o utrzymanie. Jednak Sam Allardyce, podobnie jak Roy Hodgson, także zauważa negatywne konsekwencje wszelkich roszad w terminarzu:

Jeśli nie odpoczniemy w czwartek, będziemy musieli odpocząć w niedzielę. Wszelkie zmiany to coś, co nam nie pomaga. Próbujemy utrzymać się w Premier League, ale właśnie to nam przeszkadza. Jeśli nie uzyskamy satysfakcjonujących wyników, będę za to winny. Jedno jest pewne, nie było takiej potrzeby, by ten mecz rozgrywać akurat w czwartek. Było jeszcze jedno miejsce w kalendarzu, w którym można było go umieścić – zaraz po przerwie na kadrę. Dlaczego to nie mogło się wtedy wydarzyć? Z naszego punktu widzenia jest to całkowicie niezrozumiałe. To jest jak podwójne kopnięcie w zęby. Wydaje się, że nie chcą nas w Premier League, nie przejmują się nami.

Derby Londynu – stawką utrzymanie w Premier League

Chociaż w czwartek zostaną rozegrane trzy spotkania, w tej zapowiedzi miejsce poświecimy tylko dwóm z nich, ponieważ mecz Liverpoolu z Chelsea wymaga osobnego artykułu. Skoro do potyczki Crystal Palace z Manchesterem United już zdążyliśmy się odnieść, zostało nam tylko starcie Fulham z Tottenhamem. Gospodarze nie przegrali żadnego z pięciu ostatnich meczów i tracą już tylko trzy punkty do bezpiecznej lokaty.

Rozpęd, jakiego nabraliśmy, jest nie do przecenienia, jeśli chodzi o ostatnie 16/17 spotkań. Pęd, wiara, pewność siebie, sposób, w jaki gramy, to jest kluczowe. Każdy mecz w tej lidze jest trudny, ale oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że nadchodzące mecze są trudniejsze niż inne. Jednak już pokazaliśmy, że możemy rywalizować z każdym zespołem w tych rozgrywkach, więc mam nadzieję, że w nadchodzących meczach nie będzie inaczej.

Z kolei Jose Mourinho odniósł się między innymi do wątpiwości co do występu Garetha Bale’a, który zaliczył doskonałe spotkanie przeciwko Burnley:

Działamy dzień po dniu, dzień po dniu, i jak już wiele razy wspominałem, Gareth jest doświadczony, a jego wiedza o jego własnym ciele i jego odczucia będą fundamentalne. Zawodnik, który pokazuje się z tak świetnej strony, to zawodnik, którego chciałbym wystawić do gry w czwartek i niedzielę, a także w przyszłym tygodniu z Dinamem Zagrzeb, ale nie sądzę, żebym mógł to zrobić. Jest to więc proces, którym musimy zarządzać dzień po dniu i zobaczyć, jak Gareth będzie czuł się kolejnego dnia. Jest bardzo ważną częścią procesu podejmowania decyzji o własnym występie, ponieważ ma duże doświadczenie.

Komentarze