Fantasy Premier League: Ronaldo? Mamy Benteke

Fantasy Premier League: Christian Benteke (Crystal Palace)
PressFocus Na zdjęciu: Fantasy Premier League: Christian Benteke (Crystal Palace)

Załóżmy, że otrzymaliście propozycję poprowadzenia jednej z drużyn angielskiej ekstraklasy. Przed rozpoczęciem sezonu włodarze stawiają was przed zaskakującym wyborem: Cristiano Ronaldo czy Christian Benteke? Którego z tych dwóch piłkarzy widzicie w swoim składzie? Z racji tego, że Fantasy Premier League, chociaż bazuje na rzeczywistych wydarzeniach, to jednak wirtualna rozgrywka, decyzja jest prosta i oczywista. Benteke > Ronaldo, przynajmniej w GW12 i być może także w GW13.

  • Alisson i Jose Sa mają duże szanse na to, by w tej kolejce Fantasy Premier League zachować czyste konto
  • Alternatywą dla kontuzjowanego Bena Chilwella może być kolejny zawodnik Chelsea
  • Bernardo Silva to najprawdopodobniej jedyny piłkarz, który jest pewny miejsca w podstawowej jedenastce Manchesteru City
  • Obecna edycja Fantasy Premier League nie jest łaskawa dla napastników klasy premium. Kane, Ronaldo, Lukaku czy Vardy spisują się poniżej poziomu, do którego zdążyli nas przyzwyczaić

Bramkarz: Alisson, Jose Sa

Co łączy duet Alisson-Jose Sa, oprócz tego, że obaj posługują się językiem portugalskim? A no to, że na murawie zajmują się bronieniem dostępu do bramki i tej serii gier mają duże szanse na skuteczne wykonanie powierzonego im zadania. Liverpool, którego barwy reprezentuje Brazylijczyk, mierzy się z Southampton i trudno przypuszczać, by Święci zdołali sforsować szczelną defensywę The Reds. Oczywiście Alisson Becker to nie pierwszy lepszy wyrobnik, a prawdziwy fachowiec, więc swoje kosztuje (6.0 mln), jednak podopiecznemu Jurgena Kloppa bez wahania możemy zaufać. Szukamy oszczędności? Jose Sa został wyceniony na pięć milionów, a zdobył tylko trzy punkty mniej. Wolverhampton odwiedzi Carrow Road – Norwich, czyli gospodarze tego obiektu, nawet mimo zwyżki formy, nie powinni zaskoczyć dobrze dysponowanej obrony Wilków.

Obrońcy: Marcos Alonso, Sergio Reguilon, Rico Henry

Święta czwórca zmieniła swój skład lub zamieniła się w świętą trójcę – Ben Chilwell doznał poważnej kontuzji. Niewykluczone, że Anglika nie zobaczymy już do końca rozgrywek. Dlatego możemy zatrzymać się na TAA, Cancelo i Jamesie lub – w miejsce niezdolnego do gry defensora Chelsea – za 5.9 miliona podpisać kontrakt z Antonio Rudigerem. Prawdopodobnie Niemiec i tak już znajduje się w wielu składach, dlatego nie ujmuję go w kategorii “polecani”. Alternatywą dla wspomnianych piłkarzy The Blues może być… kolejny zawodnik londyńczyków. Marcos Alonso wrócił do łask i najprawdopodobniej utrzyma się w nich na dłużej. Hiszpan zaliczył świetny początek sezonu, jednak od siódmej serii spotkań nie pojawił się na murawie. Jednak średnia punktów, którą zdołał wypracować (6.5 pkt na mecz) pozwala wierzyć, że wykorzysta swoją szansę. Za jego usługi zapłacimy 5.6 miliona.

Taniej znaczy lepiej? Sergio Reguilon z Tottenhamu kosztuje pół miliona mniej, ma pewne miejsce w składzie i w dwóch ostatnich pojedynkach zgromadził łącznie 14 oczek. W takim samym okresie 17 punktów wylądowało na koncie Rico Henry’ego z Brentfordu. 24-latek został wyceniony na jedyne 4.5 miliona. Z kim mierzą się przedstawiciele wyżej wymienionych ekip? W ten weekend czekają nas starcia Alonso kontra napastnicy United, Reguilon versus ofensywa Burnley i Henry naprzeciw wątłego ataku Evertonu.

Pomocnicy: Maxwell Cornet, Diogo Jota, Bernardo Silva

Jeżeli Pep Guardiola chwali któregoś ze swoich podopiecznych, to… wcale nie możemy być pewni, że ten wyjdzie w pierwszym składzie w kolejnym spotkaniu. Jednak w przypadku Bernardo Silvy możemy zapomnieć o słynnym kole rotacji hiszpańskiego menedżera. Portugalski pomocnik to najprawdopodobniej jedyny piłkarz, który jest pewny miejsca w podstawowej jedenastce. Tylko 7.2 miliona, już 52 punkty na koncie i świetna dyspozycja – te czynniki powinny przekonać nas do pozyskania 27-latka. Jeżeli myślimy o piłkarzu skoncentrowanym niemal tylko na ataku, ciekawą propozycją wydaje się Diogo Jota. Rodak Bernardo powraca do kategorii “polecani” niczym bumerang – 7.6 miliona za niezwykle ofensywnie usposobionego zawodnika nie wydaje się wygórowaną kwota. Szukamy różnic? Z pomocą przychodzi nam Maxwell Cornet. Za jedyne 6.1 miliona iworyjski piłkarz może wnieść do naszego składu zadowalającą liczbę oczek. Były gracz Lyonu strzelił już cztery gole, a w tej kolejce sprawdzi kondycję niezbyt szczelnej defensywy Tottenhamu.

Napastnicy: Christian Benteke, Allan Saint-Maximin

Tak jak już wielokrotnie wspominałem, obecna edycja Fantasy Premier League nie jest łaskawa dla napastników klasy premium. Kane, Ronaldo, Lukaku czy Vardy spisują się poniżej poziomu, do którego zdążyli nas przyzwyczaić. Dlatego środki, które zwyczajowo przeznaczylibyśmy na jednego lub nawet dwóch droższych zawodników pierwszej linii, możemy ulokować w innej formacji. Na szczęście strzelecka posucha nie dotyka wszystkich ofensywnych graczy, a co właściwie co kolejkę objawia się nowy snajper. Tym razem na naszym celowniku powinien znaleźć się Christian Benteke. Reprezentant Belgii w poprzedniej serii zmagań zaliczył dublet w starciu z Burnley. Cena? Tylko 6.4 miliona, a w perspektywie mecz z Aston Villą. Niewiele więcej zapłacimy za Allan Saint-Maximina. Francuz, który zdobył bramkę i zaliczył asystę w pojedynku z Brentfordem kosztuje 6.8 miliona.

Komentarze