Dwukrotnie anulowali gola Chorwacji. Wielkie emocje w meczu Portugalii [WIDEO]

Reprezentacja Portugalii awansowała do 1/8 finału Mistrzostw Świata 2026 pokonując zespół narodowy Chorwacji 2:1. W meczu tych drużyn było jednak pełno emocji.

Cristiano Ronaldo
Obserwuj nas w
DeFodi Images / Alamy Na zdjęciu: Cristiano Ronaldo

Wielkie emocje w meczu Portugalia – Chorwacja

Starcie reprezentacji Portugalii z Chorwacją w 1/16 Mistrzostw Świata 2026 jawiło się przed pierwszym gwizdkiem arbitra jako niezwykle ciekawe starcie i to potwierdziło się, choć ci, którzy wstali już na pierwszą połowę mogli mieć pewien niedosyt. Ta odsłona meczu przebiegała bowiem raczej spokojnie i z kontrolą zespołu z Półwyspu Iberyjskiego. Goli jednak nie było.

To zmieniło się jednak po przerwie, gdy gola otwierającego wynik spotkania zdobył Ivan Perisić. Doświadczony Chorwat w 53. minucie spotkania dobrze znalazł się w polu karnym i zamknął na dalszym słupku dośrodkowanie posłane od jednego z kolegów. Trafienie to zwiastowało wielkie problemy Portugalczyków.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Odpowiedzieć mogli oni już jednak kilka minut później, gdy w 61. minucie gry piłkę do siatki skierował Cristiano Ronaldo. Arbiter uznał jednak, że gwiazdor reprezentacji znajdował się na pozycji niedozwolonej, a więc odgwizdał spalonego. Kolejne minuty upływały na atakach Portugalii, a gol przyszedł w 68. minucie. Wówczas znów w roli głównej znalazł się Ronaldo, który wykorzystał rzut karny. Mieliśmy więc równowagę w wyniku.

Stan ten potrwał dość długo, gdyż dopiero końcówka przyniosła rozstrzygnięcie. Ale co to była za końcówka! W 81. minucie meczu piłkę do siatki skierowali Chorwaci, a konkretnie Petar Sucic. Chwila radości nie mogła trwać jednak długo. Arbiter drugi raz w tym meczu anulował trafienie z powodu spalonego. I gdy wydawało się, że czeka nas dogrywa, to gola na 2:1, w 94. minucie gry, zdobył Goncalo Ramos. To trafienie dało Portugalii awans do 1/8 finału, choć w doliczonym czasie padła jeszcze jedna bramka. Tym razem gol Josko Gvardiola został anulowany, znów przez offside.

POLECAMY TAKŻE