Co by było, gdyby Real Madryt opuścił boisko po rasistowskim incydencie?

Mecz Realu Madryt z Benfiką został przerwany z powodu rzekomego incydentu rasistowskiego. Serwis Cadena SER przypomniał, co mogłoby się stać, gdyby Królewscy zeszli z boiska.

Jose Mourinho i Vinicius Junior
Obserwuj nas w
Associated Press / Alamy Na zdjęciu: Jose Mourinho i Vinicius Junior

Skandal w meczu Realu Madryt z Benfiką

Real Madryt był oburzony wydarzeniami, do których doszło podczas spotkania z Benfiką. Według relacji Cadena SER w klubie panowało duże napięcie po sytuacji z udziałem Viniciusa Junior, który miał paść ofiarą rasistowskich wyzwisk.

Brazylijczyk oraz Kylian Mbappe twierdzili, że w ich kierunku padły obraźliwe słowa, czemu zaprzeczał Gianluca Prestianni. W kulminacyjnym momencie zawodnicy Realu zeszli z boiska i udali się w stronę ławki rezerwowych, gdzie czekali na dalsze decyzje. Ostatecznie po kilkunastu minutach wrócili do gry i mecz został dokończony.

Ekspert sędziowski Iturralde Gonzalez przypomniał podobną sytuację z 2020 roku, gdy Istanbul Basaksehir opuścił murawę po rasistowskim incydencie wobec Pierre’a Webó w meczu z Paris Saint-Germain. Spotkanie przerwano i dokończono dopiero dwa dni później. Tak również mogło być w przypadku Realu.

– To musi być ponad wszystkim innym – ponad punktami i ryzykiem wykluczenia z rozgrywek – podkreślił Iturralde Gonzalez, cytowany przez Cadena SER.

Ten przypadek pokazuje, że w podobnych sytuacjach konsekwencje sportowe schodzą na dalszy plan. Najważniejsza staje się reakcja na rasizm i solidarność z zawodnikiem, który padł jego ofiarą.

POLECAMY TAKŻE