Wojciech Szczęsny w El Clasico
Wojciech Szczęsny po zakończeniu Mistrzostw Europy 2024 rozwiązał kontrakt z Juventusem i zdecydował się zakończyć karierę. Emerytura jednego z najlepszych polskich bramkarzy w historii trwała krócej niż każdy zakładał. Na początku października niczym superbohater założył pelerynę i odpowiedział na wezwanie jednego z najlepszych klubów w historii, czyli FC Barcelony. Kolejne miesiące to scenariusz na dobry film.
Szczęsny nie tylko stał się ważną postacią w szatni zespołu, pomagając młodym zawodnikom, ale również był kluczowym piłkarzem w sezonie 2024/2025, w którym Barcelona sięgnęła po potrójną koronę na krajowym podwórku. Co ciekawe, dwa z trzech trofeów wygrała, pokonując w finale Real Madryt.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Do tej pory El Clasico z udziałem Wojciecha Szczęsnego odbyło się siedmiokrotnie, lecz były reprezentant Polski wystąpił w czterech meczach. Jego pierwszy klasyk, w którym zagrał, przypadł na 12 dzień stycznia 2025 roku i skończył się katastrofą. W 56. minucie spotkania o Superpuchar Hiszpanii Szczęsny wyleciał z boiska za czerwoną kartkę. Potem zagrał jeszcze w finale Pucharu Króla, a także dwóch ligowych starciach w ramach El Clasico.
Dwa trofea w czterech meczach
Szczęsny ma dodatni bilans występów w El Clasico. Wystąpił w czterech meczach, z których Barcelona wygrała trzy i tylko jeden przegrała. Warto jednak zwrócić uwagę, że w dwóch z czterech spotkań, w których stał między słupkami, Blaugrana po końcowym gwizdku mogła cieszyć się ze zdobycia trofeum. Raz był to Puchar Króla, a raz Superpuchar Hiszpanii. Jeśli chodzi o sukcesy w Barcelonie, nie można także zapominać o dwóch mistrzostwach kraju.
Rzut karny, dzięki któremu zapisał się w historii El Clasico
Wspominaliśmy już o czerwonej kartce dla Szczęsnego w El Clasico. Natomiast jednym z ważniejszych momentów w historii występów polskiego bramkarza przeciwko Realowi Madryt był mecz, który odbył się 26 października 2025 roku. Był to jak dotąd ostatni występ Polaka w klasyku, ale taki, który zapamięta na długo, choć wynik był niekorzystny. Na początku drugiej połowy spotkania Królewscy otrzymali rzut karny, a do piłki podszedł Kylian Mbappe.
Szczęsny idealnie wyczuł zamiary napastnika Realu Madryt i obronił strzał francuskiego piłkarza. Był to historyczny moment w El Clasico, ponieważ po raz pierwszy od 1991 roku Los Blancos zmarnowali jedenastkę. Ostatnim bramkarzem, który powstrzymał ich z jedenastego metra był Zubizarreta, który obronił strzał Butragueno. Do dziś polski bramkarz pozostaje ostatnim, który obronił rzut karny w El Clasico.









