Polacy błyszczą w Europie. TOP 5 tygodnia
Ostatnie dni przyniosły sporo dobrych informacji dla polskich piłkarzy występujących za granicą. Na pierwszy plan znów wysunął się Oskar Pietuszewski z FC Porto, ale to nie jedyne nazwisko, które warto wyróżnić. Dobre występy zanotowali także Jakub Kiwior, Maxi Oyedele, Mateusz Żukowski oraz Jakub Kamiński.
Oskar Pietuszewski (FC Porto)
Pietuszewski utrzymuje wysoką formę i znów miał realny wpływ na wynik meczu. Tym razem zanotował asystę w starciu z Bragą, a jego zagranie pomogło odwrócić losy spotkania. To kolejny występ, w którym młody skrzydłowy daje liczby i potwierdza swoją wartość.
Widać, że coraz lepiej odnajduje się w zespole FC Porto i nie jest już tylko ciekawostką, ale ważnym elementem ofensywy. Drugi tydzień z rzędu otwiera nasze zestawienie, co tylko pokazuje jego regularność.
Jakub Kiwior (FC Porto)
Kiwior dołożył do tego meczu coś od siebie i zrobił to w bardzo efektowny sposób. To po jego długim, precyzyjnym podaniu Pietuszewski znalazł się w sytuacji, z której padła bramka. Takie zagrania robią różnicę i pokazują jego jakość w rozegraniu.
Obrońca jest w dobrej dyspozycji, co może być ważne w kontekście reprezentacji Polski. Stabilność w defensywie i dokładność przy wyprowadzaniu piłki mogą mieć duże znaczenie w nadchodzących meczach.
Maxi Oyedele (Strasbourg)
Oyedele zapisał się w statystykach w bardzo dobrym stylu. Pomocnik zdobył swojego pierwszego gola w Ligue 1 i zrobił to w sposób, który przyciągnął uwagę. Cała akcja była bardzo dynamiczna i zakończyła się mocnym, pewnym strzałem.
To może być ważny moment dla jego pozycji w zespole. Jeśli utrzyma taką formę, może regularnie dostawać kolejne szanse i budować swoją rolę w lidze francuskiej.
Mateusz Żukowski (Magdeburg)
Żukowski znów dał liczby, które robią wrażenie. Dwa gole w kolejnym meczu sprawiają, że jego dorobek rośnie bardzo szybko. W tym sezonie ma już 13 trafień i znajduje się w czołówce strzelców Bundesligi.
Taka forma nie przechodzi niezauważona. Jeśli utrzyma skuteczność, temat transferu do mocniejszego klubu może pojawić się szybciej, niż się wydaje.
Jakub Kamiński (FC Koeln)
Kamiński dołożył kolejną asystę w Bundeslidze i znów był widoczny w ofensywie swojego zespołu. Tym razem zrobił to w meczu derbowym z Borussią Moenchengladbach, który zakończył się remisem 3:3.
To spotkanie miało też drugi kontekst, bo po nim pracę stracił trener Lukas Kwasniok, który stawiał na Polaka. Mimo zamieszania wokół drużyny, Kamiński utrzymuje solidny poziom i regularnie dokłada konkrety.









