Pietuszewski powinien być gotowy na następny mecz
Oskar Pietuszewski robi prawdziwą furorę w Portugalii. Zimą Jagiellonia Białystok sprzedała go do FC Porto za osiem milionów euro – to podstawa, natomiast kwota może jeszcze wzrosnąć w przypadku spełnienia bonusów. Wydawało się, że młodzieżowy reprezentant Polski będzie musiał poczekać na prawdziwą szansę, ale błyskawicznie zadebiutował, od razu pokazując się z bardzo dobrej strony.
Skrzydłowy wyrasta na ważną postać ofensywy. W meczu z Benficą przeprowadził kapitalną akcję, wkręcił w ziemię Nicolasa Otamendiego i trafił do siatki. Od pierwszej minuty zagrał też w niedzielnym spotkaniu z Moreirense. Od samego początku był aktywny biorąc udział w akcji na 1-0, a także samemu strzelając drugiego gola.
Pietuszewski opuścił jednak boisko w 55. minucie z wyraźnym grymasem na twarzy. Przykucnął na murawie i poprosił o pomoc sztabu medycznego. W portugalskich mediach pojawiły się sugestie, że chodzi o problemy mięśniowe, ale wygląda na to, że były nieprawdziwe.
Trener FC Porto po meczu potwierdził, że Pietuszewski miał w ostatnich dniach problemy żołądkowe i gorzej się poczuł.
– Trzy czy cztery dni temu miał infekcję wirusową i problemy żołądkowe. W przerwie meczu poczuł się źle, przez co musiał zejść z boiska – wytłumaczył Francesco Farioli na pomeczowej konferencji.
To oznacza, że Polak powinien być gotowy do gry już w następnym spotkaniu. Kibice czekają również na decyzję Jana Urbana w sprawie jego powołania do seniorskiej reprezentacji.








