Lewandowski: za sukces uznam zadowolenie naszych kibiców

Robert Lewandowski
Robert Lewandowski Pressfocus

Za nami pierwsza konferencja prasowa podczas zgrupowania reprezentacji Polski w Opalenicy, gdzie Robert Lewandowski odpowiadał na pytania dziennikarzy. Lewy uchylił rąbek tajemnicy o uczuciach, które towarzyszyły mu po pobiciu rekordu Gerda Muellera, a przy okazji odniósł się do celów kadry na Euro 2020.

  • W poniedziałkowe popołudnie Robert Lewandowski zjawił się na pierwszej konferencji prasowej reprezentacji Polski przed Euro 2020
  • Zgrupowanie w Opalenicy potrwa do 8 czerwca. W jego trakcie polscy piłkarze zagrają dwa towarzyskie spotkania. 1 czerwca z Rosją we Wrocławiu i 8 czerwca z Islandią w Poznaniu. Natomiast od 9 czerwca bazą kadry będzie Hotel Marriott Resort&Spa w Sopocie

Robert Lewandowski jest już nasycony sukcesami?

Chcę nie tylko być dumnym z samej reprezentacji, ale także cieszyć się ze zwycięstw. Czy czuję się spełniony? W jakimś stopniu na pewno tak, jednak to nie oznacza, że przestanę pracować. Ciągle odczuwam głód sukcesów. Ostatnie tygodnie były emocjonalnie męczące, jednak wydaje mi się, że fizycznie będę wypoczęty – dodał.

Jakie szanse ma Polska na Euro 2020?

Musimy wierzyć w to, że jako reprezentacja osiągniemy sukces. Wyjście z grupy to powinien być dla nas początek. Ale patrząc na mistrzostwa Europy w 2016 roku, jeden mecz może zdecydować o wszystkim. Na marcowym zgrupowaniu nie było wiele treningów, więc brakowało nam zgrania i świeżości. Pierwszy mecz będzie ważny, ponieważ daje poczucie pewności siebie i pozwala nieco obniżyć poziom adrenaliny i zastanowić się, co możemy poprawić. Za sukces uznam zadowolenie naszych kibiców – powiedział Lewy.

Na mistrzostwach Europy najważniejsza będzie drużyna

Na pewno strzelanie goli na wielkich turniejach byłoby czymś pięknym. Jednak najważniejsza jest drużyna. Poświęcenie się dla kadry stoi na pierwszym miejscu. Najważniejsze jest dobro drużyny, indywidualne sukcesy schodzą na dalszy plan. Jeżeli obrońcy będą mnie kryć, to stworzę szansę innym zawodnikom – przyznał.

Brak Grosickiego da się we znaki?

Przyjazd na kadrę zawsze jest czymś fajnym. Spotkanie kolegów wywołuje uśmiech. Jeżeli chodzi o pierwszy tydzień, będzie on bardziej spokojny. Na cięższą pracę przyjdzie czas. Trener decyduje kto jest, a kogo nie ma. Zawodnicy nie mają nic do powiedzenia. Trochę boli, że nie ma tu piłkarzy, którzy długo byli w tej kadrze, jednak o wszystkim decyduje trener, my musimy się podporządkować – oznajmił.

Polska nie ma Thomasa Muellera, ale Lewy wierzy w talent swoich kolegów

Nie mamy Mullera, ale mamy kilku innych zawodników, więc mam nadzieję, że ktoś przejmie jego rolę. Trener rozmawiał z nami na temat tego, jakie mamy odczucia w kwestii taktyki, teraz będziemy mieli na to więcej czasu niż w marcu – podkreślił.

Na Euro 2020 nie pojadą Sergio Ramos i Zlatan Ibrahimović

Dobrze wspominam pojedynki z Sergio Ramosem, więc jego absencja może boleć. Szkoda, że takiej persony nie będzie na turnieju. Zlatan to wielki piłkarz i utrata każdego wielkiego piłkarza przed wielkim turniejem jest stratą dla samej reprezentacji, ale i dla każdego widowiska, w którym nie zagra piłkarz z wielkim nazwiskiem – ocenił brak weteranów u grupowych rywali.

Podsumowanie sezonu w Bundeslidze

Jeżeli chodzi o podsumowanie ostatnich wydarzeń, jeszcze chyba nie do końca zdaję sobie sprawę z tego, co się wydarzyło. Te ostatnie dwa tygodnie były bardzo emocjonalne. Koniec końców pobiłem ten rekord, nie do końca wierząc, że jest to do osiągnięcia. Wiele pożegnań, rozmów, wzruszających filmów. Nie było to, łatwe, ale pobiłem ten rekord, który wydawał się nie do pobicia. Kontuzja, mniej spotkań, timing nie był najlepszy. Dwa lub trzy tygodnie wiele zmieniają w piłce, czasami są to rzeczy pozytywne, czasami negatywne. Wynik, który osiągnąłem, robi wrażenie. Nawet o tym nie marzyłem, ale udało się, regularnie robię postępy – przyznał Robert.

Mecz z Augsburgiem był inny niż wszystkie

W meczu z Augsburgiem były takie momenty, gdzie sam do siebie zacząłem się śmiać, czy ten rekord jest w ogóle do pobicia, bo miałem tyle sytuacji, tyle podań dostałem od kolegów, a ta piłka nie chciała wpaść. Gdyby ktoś napisał książkę, w której zawarłby, że ten rekord pobiłem w ostatniej minucie, chyba nikt by w to nie uwierzył. Wolałbym strzelić wcześniej, jednak takie wyzwania mają to do siebie, że są wymagające – zakończył temat rekordu Gerda Muellera.

Przeczytaj również: PZPN ujawnił plan zgrupowania reprezentacji Polski przed Euro

Komentarze