Jagiellonia Białystok – GKS Katowice: dwie bramki do przerwy
Drużyna, która nie wygrała żadnego z trzech ostatnich meczów kontra ekipa, która w tym samym czasie sięgnęła po trzy zwycięstwa – tak w skrócie można było zapowiedzieć starcie Jagiellonia Białystok – GKS Katowice. Jednak goście wcale nie byli faworytami wtorkowej rywalizacji.
W 11. minucie podopieczni Adriana Siemieńca wyszli na prowadzenie. Alejandro Pozo okazał się lepszy w pojedynku powietrznym z Borją Galanem i strzałem głową pokonał Rafała Strączka. Golkiper GKS-u który nawet nie zareagował – piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki.
Białostoczanie powiększyli prowadzenie tuż przed przerwą. W 45. minucie Taras Romanczuk przytomnie zareagował w szesnastce, zebrał piłkę po ofiarnej interwencji Lukasa Klemenza i uderzeniem z półwoleja umieścił piłkę w siatce.
Po zmianie stron tempo gry wyraźnie spadło. Na większe emocje czekaliśmy aż do 82. minuty. Erik Jirka strzałem w sam środek bramki zaskoczył zasłoniętego Sławomira Abramowicza. Mimo wszystko wydaje się, że golkiper gospodarzy mógł zrobić więcej.
Jagiellonia utrzymała korzystny wynik i po 25 meczach ma na koncie 41 punktów, a więc tyle samo, ile Zagłębie i Lech. Natomiast GKS z dorobkiem 36 oczek pozostał na 7. lokacie.
Jagiellonia Białystok – GKS Katowice 2:1 (2:0)
Pozo 11′, Romanczuk 45′ – Jirka 82′









