Radomiak w drodze po Europę. Goncalo Feio po zwycięstwie nad Górnikiem

Radomiak od momentu, gdy zatrudnił trenera Goncalo Feio, poprawił swoje wyniki. Portugalczyk błyskawicznie wpłynął na grę drużyny. 35-latek podsumował mecz z Górnikiem Zabrze.

Goncalo Feio
Obserwuj nas w
fot. SOPA Images Limited / Alamy Na zdjęciu: Goncalo Feio

Radomiak rywalizuje o miejsce w europejskich pucharach

Radomiak zatrudnił Goncalo Feio pod koniec października i okazuje się to strzałem w dziesiątkę. Jak na razie Portugalczyk prowadził drużynę w czterech spotkaniach. W nich Zieloni zaliczyli trzy zwycięstwa i jedną porażkę. W piątek ekipa z Radomia pokonała wysoko Górnik Zabrze (4:0). Rywalizację podsumował szkoleniowiec radomian.

– Chciałbym w pierwszej kolejności pogratulować naszym piłkarzom, ponieważ sposób, w jaki interpretowali grę w różnych momentach, sposób, w jaki byli skoncentrowani i zdyscyplinowani w różnych fazach, sposób, w jaki grali w piłkę, ale też w momentach, kiedy trzeba było bronić, był fenomenalny. Bardzo zależy nam na tym, żebyśmy mieli więcej czystych kont. Dlatego pierwsze słowa uznania muszą trafić do nich – powiedział Goncalo Feio na konferencji prasowej opublikowanej na Radomiak TV.

POLECAMY TAKŻE

– Po drugie, chciałbym podziękować kibicom. To, jaki wynik Radom osiąga u siebie, to w dużej mierze także ich zasługa. Za to, jak są z drużyną i jak czuć ich energię. W wyjątkowym dniu dla Radomia dziękuję wszystkim, którzy w tym uczestniczyli i którzy umożliwili, by to piłkarskie święto rzeczywiście takim było – podkreślił trener.

To się nazywa efekt Goncalo Feio w pełnej krasie

– Jeśli chodzi o piłkę, bardzo dobrze weszliśmy w mecz. Praktycznie od razu zdobyliśmy bramkę po dużym błysku indywidualnym kapitana. Potem prowadziliśmy mecz w sposób, w jaki najbardziej chcielibyśmy go kontrolować: mając piłkę i pomimo prowadzenia, utrzymując wysoką jakość operowania nią – przekonywał Goncalo Feio.

– Górnik zmienił system, co mogło utrudniać nam adaptację do pewnych rzeczy. W każdym razie jakość gry i decyzje podejmowane przez naszych piłkarzy, zwłaszcza w wykorzystaniu przewagi w środku pola, w centralnym korytarzu boiska, pozwoliły nam na dużą kontrolę z piłką – zaznaczył były szkoleniowiec Legii Warszawa.

Zieloni w tym roku mają jeszcze tylko jedno spotkanie do rozegrania. Już za tydzień, w sobotę, Radomiak zmierzy się w roli gospodarza z Pogonią Szczecin. Spotkanie odbędzie się o godzinie 14:45. Do ligowego grania drużyna z Radomia wróci na przełomie stycznia i lutego 2026 roku. Wówczas na drodze Radomiaka stanie Arka Gdynia.

Czytaj więcej: Piast znów opałach? Myśliwiec wyjaśnił, co poszło nie tak