Dyrektor sportowy zostaje w Motorze
Motor Lublin jest już na ostatnim etapie przygotowań do nowego sezonu PKO Ekstraklasy. Nikt nie ma wątpliwości, że przed zespołem Mariusza Misiury bardzo trudna kampania. Przede wszystkim latem z klubu odeszło wielu zawodników, a także dotychczasowy trener Mateusz Stolarski. Co prawda udało się ich dość szybko i konkretnie zastąpić, ale nie ma pewności, czy nowi gracze już od pierwszej kolejki wejdą na odpowiedni poziom.
W ostatnim czasie mówiło się jednak o jeszcze jednym, kolejnym odejściu. Tym razem z klubem miał pożegnać się Veljko Nikitović, a więc obecny dyrektor sportowy Motoru Lublin, który stanowisko to piastuje od kilku miesięcy. Jak się jednak okazało, była to kompletnie wyssana z palca informacja, co potwierdził Łukasz Jabłoński w rozmowie z „Meczykami”.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
– Skąd biorą się te plotki? Zadziwia mnie to. Kiedy to czytałem, to akurat dzwonił do mnie Veljko… Pomyślałem: „Kurczę, może z rezygnacją?” Dyrektor pracuje, nie poruszaliśmy tematu zwolnienia. Nigdy w życiu nie zgłaszał ani do mnie, ani do prezesa Jakubasa, że chce odejść. Więc zdaje się, że to są totalne plotki – powiedział Łukasz Jabłoński, wiceprezes Motoru Lublin, na antenie kanału „Meczyki.pl”.
Zobacz także: Finał MŚ 2026 z „nową przerwą”. FIFA planuje ogromną zmianę








