Ndiaye nigdzie się nie wybiera. Radość w Motorze
Motor Lublin tego lata przeprowadził wielką rewolucję kadrową. Nie ograniczyła się jedynie do zmian w zespole, bowiem w klubie pojawił się też nowy trener. Właściciel Zbigniew Jakubas zdecydował o zwolnieniu Mateusza Stolarskiego, zatrudniając w jego miejsce Mariusza Misiurę, do tej pory opiekuna Wisły Płock.
Przez kilka tygodni kibice z wielkim niepokojem śledzili prawdziwy exodus piłkarzy – odeszli między innymi Ivan Brkić, Bartosz Wolski, Sergi Samper czy Arkadiusz Najemski. Motor mocno pracuje też nad wzmocnieniami, o czym świadczy choćby sprowadzenie Bartosza Bereszyńskiego czy Mateusza Łęgowskiego. Wyjaśniła się także przyszłość Jacquesa Ndiaye, łączonego z zagranicznym transferem.
O rozstaniu z Motorem otwarcie mówił sam skrzydłowy, który uważał, że jest gotowy na przenosiny do mocniejszej ligi. Łukasz Jabłoński zabrał głos w temacie gwiazdy zespołu. Okazuje się, że w klubie nie ma obaw dotyczących jego odejścia, bowiem do zmiany zdania miał go przekonać Misiura.
– Jacques Ndiaye zostaje. Nie ma żadnej kwoty odstępnego. Myślę, że trener Misiura mocno przekonał go do zmiany podejścia do sytuacji wewnątrz klubu i jego roli. Nie widzę żadnego zagrożenia – wytłumaczył działacz Motoru Lublin w programie na kanale „Meczyki”.








