ŁKS przegrywa, a Moskal się nie załamuje. “Nie doszukiwałbym się kryzysu”

ŁKS Łódź po dwóch kolejkach Ekstraklasy nie ma na swoim koncie choćby punktu. Pomimo nieudanego startu sezonu, Kazimierz Moskal się nie załamuje i zapewnia, że drużynę stać na zwycięstwa.

Kazimierz Moskal
Obserwuj nas w
fot. PressFocus Na zdjęciu: Kazimierz Moskal
  • ŁKS nie najlepiej wszedł w ligowy sezon
  • Łodzianie mają na swoim koncie już dwie porażki
  • Kazimierz Moskal nie zamierza się załamywać

Łodzianie zdobędą pierwsze punkty?

ŁKS zakończył miniony sezon na pierwszym miejscu w tabeli, zapewniając sobie awans do Ekstraklasy. Po dwóch kolejkach wiadomo już, że przed beniaminkiem wiele pracy, jeśli chce utrzymać się w elicie.

Na inaugurację łodzianie udali się do Warszawy, gdzie przegrali z Legią 0-3. Zdecydowanie bardziej bolesna okazała się porażka w drugiej kolejce, kiedy to lepszy od ŁKS-u okazał się Ruch Chorzów (0-2).

Łodzianie mają duże problemy w defensywie, a ponadto ich gra w ataku nie przynosi efektów w postaci bramek. Kazimierz Moskal się nie załamuje i wierzy, że piątkowy mecz z Koroną Kielce przyniesie przełamanie.

– Zachowujemy spokój w szatni. Dla mnie jest ważne, aby każdy wypełniał swoją rolę. Jesteśmy dopiero po drugiej kolejce, po dwóch meczach wyjazdowych, więc nie doszukiwałbym się tutaj jakiegoś kryzysu. Docieramy się, szukamy optymalnych rozwiązań, aby poprawić skuteczność naszej drużyny zarówno w ofensywie jak i w defensywie.

– Na pewno chcemy zagrać o pełną pulę. Czujemy duży niedosyt zwłaszcza po meczu z Ruchem. Gramy teraz przed własną publicznością i chcemy, aby spotkanie zakończyło się lepszym wynikiem niż poprzednie. Oczywiście wiele zależy też od rywala i tego jakie warunki nam postawi. Wiemy, że Korona też ma problemy kadrowe i pewnie jakieś rotacje będą. Jednak bez względu na to jakie „jedenastki” wybiegną na boisko, my będziemy grać o trzy punkty – mówi szkoleniowiec beniaminka.

Zobacz również: Runjaic uspokaja: jestem pewien, że się poprawimy

Komentarze