Nsame: Zawodnicy ryzykują urazami
W piątkowy wieczór rozegrano spotkanie pomiędzy Radomiakiem Radom a Legią Warszawa w ramach 25. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Pojedynek zakończył się remisem 1:1. Na listę strzelców wpisali się Maurides oraz Radovan Pankov. Mecz był wyrównany i obie drużyny stworzyły sobie kilka okazji do zdobycia zwycięskiej bramki. Jedną z najważniejszych informacji tego wieczoru był jednak powrót do gry Jeana-Pierre’a Nsame’a. Kameruński napastnik pojawił się na murawie w 65. minucie spotkania, notując pierwszy występ po długiej przerwie spowodowanej kontuzją.
Przypomnijmy, że 32-letni napastnik we wrześniu doznał bardzo poważnego urazu – zerwania ścięgna Achillesa. Jego rehabilitacja dobiegła już końca i ponownie może zakładać koszulkę zespołu Wojskowych, co jest dobrą wiadomością dla trenera Marka Papszuna.
Czterokrotny reprezentant Kamerunu po ostatnim gwizdku udzielił wywiadu przed kamerą stacji „CANAL+ Sport”. – Bardzo się cieszę, że mogłem wrócić na boisko i do drużyny. To świetne uczucie znów być na boisku. W następnym starciu będę walczył o więcej – powiedział napastnik.
Były atakujący Young Boys Berno zwrócił również uwagę na stan murawy w Radomiu. – Znów spotykamy się z sytuacją, gdzie w meczu nie tylko walczymy z przeciwnikiem, ale również z murawą. Miałem okazję do strzelenia gola i na normalnym boisku trafiłbym do bramki. Zawodnicy ryzykują urazami, mogą zrobić sobie krzywdę. Należy zapewnić lepsze warunki – dodał zawodnik, cytowany przez klubowe media.
Nsame występuje w barwach Legii Warszawa od lipca 2024 roku, kiedy przeniósł się na Łazienkowską z Como 1907. Mierzący 188 centymetrów snajper kosztował prawie 600 tysięcy euro. Rosły napastnik w koszulce ekipy Wojskowych rozegrał dotychczas 23 spotkania. W tym czasie zdobył osiem bramek oraz zanotował jedną asystę. Fachowy serwis „Transfermarkt” wycenia obecnie doświadczonego piłkarza na około 550 tysięcy euro.









