Uryga coraz bliżej gry. Wisła będzie wzmocniona
Wisła Kraków na półmetku sezonu jest w dobrym położeniu, by myśleć o bezpośrednim awansie do Ekstraklasy. Ma sporą przewagę punktową nad resztą stawki, a zimą tylko się wzmocniła. Do drużyny trafił Jordi Sanchez, co jest odpowiedzią na apele Mariusza Jopa, który liczył na transfer jeszcze jednego napastnika.
Dodatkowo, do zespołu wracają zawodnicy, którzy dotąd byli kontuzjowani. Alan Uryga zagrał nawet w ostatnim zimowym sparingu ze Stalą Mielec i zdobył bramkę. Był to dla niego pierwszy występ od maja, kiedy to ponownie zerwał więzadła krzyżowe.
W defensywie Jop może skorzystać z wielu zawodników. Mimo odejścia Igora Łasickiego, ma do dyspozycji pięciu jakościowych stoperów, licząc oczywiście również Urygę. Kapitan Wisły Kraków zapowiada gotowość do gry i walki o miejsce w składzie.
– To prawda, mamy teraz takie okoliczności, że wydaje mi się, że ta pozycja jest chyba najmocniej i najrówniej obsadzona w całym zespole. (…) Podchodzę z pokorą do tego, co jest przede mną w najbliższych tygodniach czy miesiącach, bo widziałem wiele w piłce i po prostu wiem jak to wygląda. Fakty są takie, że dzisiaj jestem po dłuższej przerwie. Po urazie zagrałem dopiero pierwszy sparing, więc absolutnie z chłodną głową i z pokorą do tego podchodzę.
– Oczywiście, każdy ma sportowe ambicje, a ja szczególnie ambitnie podchodzę do tego. Będę walczył o swoje, ale teraz jedyne co mogę powiedzieć to, że zobaczymy. Postaram się jednak swoją ciężką pracą już niedługo trenerowi Mariuszowi troszeczkę zamącić w głowie… Postaram się stworzyć mu dylematy – zapowiedział Uryga w wywiadzie dla „Gazety Krakowskiej”.









