REKLAMA
REKLAMA

Górnik wygrał w Gliwicach

dodał: KMM  |  źródło: LigaPolska.pl  |  17.08.2012 00:00
Górnik Zabrze wygrał derbowe spotkanie 1. kolejki T-Mobile Ekstraklasy z Piastem Gliwice 2:1. Gospodarze prowadzili po główce Zganiacza, ale w drugiej połowie po czerwonej kartce dla defensora Piastunek dwa ciosy zadali waleczni zabrzanie.

Po raz pierwszy w drużynie Górnika zagrali sprowadzeni tego lata Bartosz Iwan i Seweryn Gancarczyk, którzy znaleźli się w wyjściowej jedenastce. W składzie znalazło się także miejsce dla Prejuce'a Nakoulmy. Wśród gospodarzy zadebiutowali Paweł Oleksy i Damian Zbozień, także ściągnięci w trwającym okienku transferowym.

Pierwsza połowa derbowego spotkania rozpoczęła się niemrawo, lecz sygnał do cięższej pracy dał w 14 minucie Bartosz Iwan, który groźnie główkował po dośrodkowaniu Michała Bembena. Dobrze w tej sytuacji zachował się bramkarz Piasta Dariusz Trela.

Kolejna główka była już dokładniejsza i przyniosła bramkowy efekt. Wykonał ją jednak nie zabrzanin, a pomocnik gospodarzy Mariusz Zganiacz, który znakomicie wykorzystał wrzutkę Mateusza Matrasa. Zganiacz rzucił się „szczupakiem” na piłkę, trafił w słupek, ale futbolówka po odbiciu się od niego trafiła w plecy bramkarza Górnika i wpadła do siatki.

Goście po stracie bramki zaatakowali intensywniej. Minimalnie obok słupka po składnej akcji strzelał Paweł Olkowski, który wcześniej zmarnował także szybko wyprowadzony kontratak. W 33 minucie po wycofaniu piłki przez Iwana ładnie z dystansu uderzał Mariusz Przybylski, lecz i jemu zabrakło dokładności, bo dobrze interweniował Trela.

Bramkarz Piasta po raz kolejny uratował swój zespół zaraz po zmianie stron, gdy z kilku metrów na jego bramkę główkował zupełnie nieatakowany Olkowski. Wykazywać się swoimi umiejętnościami Trela nie musiał pięć minut później, gdy indywidualną akcję przeprowadził Nakoulma, ale mając dogodną pozycję uderzył daleko od bramki.

Piastunki nie były bynajmniej bezradne podczas ataków bezradne. Niebezpieczną bronią na zabrzan były kontrataki, a po jednym z nich sam przed bramkarzem znalazł się Ruben Jurado. Hiszpan zamiast do siatki trafił jednak w Łukasza Skorupskiego.

W 60 minucie znów zaatakował Olkowski, tym razem szarżujący z prawej strony. Skrzydłowy Górnika uderzył zza pola karnego, piłka odbiła się po drodze od Arkadiusza Milika i trafiła w słupek bramki Piasta. W odpowiedzi z dystansu strzelał Zganiacz, lecz bez powodzenia.

Nastroje w Gliwicach zepsuły się pomiędzy 65 a 68 minutą spotkania. Najpierw czerwoną kartką ukarany został Mateusz Matras, który podczas wykonywania wślizgu zderzył się z także operującym na parterze Sewerynem Gancarczyka. Decyzja arbitra, cokolwiek kontrowersyjna, pomogła zabrzanom, którzy trzy minuty później zdobyli wyrównującego gola. Po dośrodkowaniu z prawej strony głową z bliska piłkę do bramki wpakował zamykający akcję Mariusz Przybylski.

Górnik zamknął gliwiczan na ich połowie i w 81 minucie wyszedł na prowadzenie. Z daleka piłkę w szesnastkę wrzucił prawy obrońca Michał Bemben, a głową futbolówkę do bramki skierował Arkadiusz Milik, który idealnie się ustawił i doskonale wyszedł w powietrze, nie dając szans ani obrońcom, ani bramkarzowi.

W końcówce spotkanie się otworzyło i Trójkolorowi wyprowadzili kontrę dwóch na jednego. Pędzący z piłką Przemysław Oziębała dograł do Nakoulmy, ten z łatwością trafił do siatki, ale gol nie mógł zostać uznany. Afrykański napastnik był bowiem na spalonym.

Piast Gliwice – Górnik Zabrze 1:2 (1:0)
1:0 Zganiacz 20'
1:1 Przybylski 67'
1:2 Milik 81'


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 1 komentarz

sortowanie: rosnąco | malejąco

Macer22 | 18.08.2012 11:37

Mecz szybszy i chyba milszy dla oka niż ten w Szczecinie. Obie ekipy zagrały na podobnym poziomie, otwarty futbol, ale minimalnie lepsi byli Zabrzanie. I nie chodzi mi tu o wynik czy ilość graczy na boisku ;) Już w pierwszej połowie widoczna była różnica, bo choć obie drużyny atakowały raz za razem to Piastowi brakowało dokładności. Przede wszystkim. Masa strat piłki z własnych błędów. Za to Górnik grał równie szybko ale i dokładniej. No i świetne stale fragmenty gry. Potrafili ich szukać i stwarzać z nich zagrożenie. Wygrał lepszy, chociaż byłem w meczu za Gliwicami. Według mnie czerwona kartka wcale nie była taka krzywdząca. Niby mogło jej nie być, bo do ostrego wejścia w końcu nie doszło ale mogło i w myśl przepisów sędzia miał prawo do takiej decyzji, chociaż dla widowiska mógł sięgnąć po żółty kartonik. Górnik bardzo zabiegał o bramkę i pewnie wkrótce by ją zdobył. Chociaż patrząc, że Piast po stracie gola i remisie na tablicy nie zamknął się w polu karnym by bronić chociaż punktu a walczył o pełną pule ułatwiło Górnikowi sprawę. W pełni wykorzystali przewagę. Piast musi wyciągnąć wnioski i iść naprzód. Ta ich postawa walki o 3 pkt. bardzo mi się spodobała i nadal będę liczył na ich utrzymanie w Ekstraklasie. Za tydzień wyjazd do Lubina. Patrząc na to jak grali wczoraj Miedziowi to Gliwiczanie nie powinni mieć kompleksów tylko grać swoje.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy