Mariusz Jop przerwał spekulacje. Wskazał największy problem Wisły
Wisła Kraków nie zamyka okna transferowego i nadal pracuje nad wzmocnieniami zespołu. Chociaż kibice z niecierpliwością wypatrują kolejnych ogłoszeń, trener Mariusz Jop studzi emocje i przekonuje, że proces budowy kadry wymaga czasu.
– Na pewno musimy być cierpliwi w tym temacie. Cały dział sportu bardzo mocno pracuje nad tym i jest dużo nazwisk, wokół których toczą się rozmowy. Natomiast do finalnej decyzji, do podpisania umowy, to jest często daleka droga i czasami jest tak, że wydaje się, że jest coś bardzo blisko, a nagle sytuacja się zmienia. Ma to też drugą stronę medalu. Są takie momenty, że nagle pojawia się opcja, która wcześniej wydawała się nierealna. Musimy być cierpliwi – powiedział trener Białej Gwiazdy w rozmowie dla oficjalnej strony internetowej klubu.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Jop nie ukrywa, że z punktu widzenia sztabu szkoleniowego każdy nowy zawodnik jak najszybciej dołączający do drużyny jest wartością dodaną. Jednocześnie podkreśla pełne zaufanie do osób odpowiedzialnych za transfery.
– Oczywiście z mojej perspektywy chciałbym swojej mieć tych zawodników jak najwcześniej, żeby ich szybciej wkomponować w zespół. Natomiast mam pełne zaufanie do działu sportu, do dyrektora sportowego. Wiem też, że nie jest nam łatwo. Mamy sporo filtrów, jeżeli chodzi o kwestie finansowe, o nasze możliwości. Mamy też swoje zalety, którymi jesteśmy w stanie przekonać dobrych piłkarzy, żeby dołączyli do nas i realnie byli wsparciem – dodał szkoleniowiec.
Słowa Jopa pokazują, że w ekipie z ulicy Reymonta nie zamierzają działać pochopnie. Klub analizuje kolejne możliwości. Mimo że negocjacje nie zawsze przebiegają zgodnie z planem, w Wiśle wciąż wierzą, że do zespołu trafią zawodnicy, którzy realnie podniosą jego jakość przed startem nowego sezonu.








