Widzew nie może go ściągnąć z wypożyczenia
Widzew Łódź ma coraz mniej czasu, aby wydostać się ze strefy spadkowej. Ekipa Aleksandara Vukovicia walczy o ligowy byt, a jej sytuacja wciąż jest bardzo trudna. Ma punkt straty do bezpiecznej Legii Warszawa, a w ostatnich dwóch meczach nie zdołała strzelić choćby jednego gola. W ligowej tabeli wyprzedza jedynie Bruk-Bet Termalicę, która jest już w zasadzie pogodzona z powrotem do pierwszej ligi.
Do problemów Widzewa doszła jeszcze kwestia obsadzenia lewej strony defensywy. Vuković ustawił zespół z trójką środkowych obrońców oraz wahadłowymi, a na lewym podstawowym wyborem był Christopher Cheng. Ten natomiast nie będzie do jego dyspozycji przez najbliższe tygodnie. W meczu z Górnikiem Zabrze doznał kontuzji i najprawdopodobniej nie wystąpi już w tym sezonie.
Jedynym kandydatem do gry na lewym wahadle jest więc obecnie Samuel Kozlovsky. Być może szansę otrzymałby Dion Gallapeni, ale ten zimą trafił na wypożyczenie do Wisły Płock. Kibice liczyli, że być może uda się je skrócić, tak aby reprezentant Kosowa był do dyspozycji Vukovicia. Tak się jednak nie stanie – portal „WidzewToMy” ujawni, że klub nie uwzględnił takiej opcji przy negocjowaniu umowy. Nafciarze mają natomiast możliwość wykupienia Gallapeniego. W poprzedni weekend 21-latek zabłysnął, notując dla Wisły dwie asysty w rywalizacji z Jagiellonią Białystok.









