Widzew będzie miał czwartego trenera w tym sezonie
Widzew Łódź zimą wydał na wzmocnienia ponad 16 milionów euro. Wydawało się, że po tych transferach drużyna wreszcie zacznie wygrywać, ale w rundzie wiosennej triumfowała tylko raz. Wciąż znajduje się w strefie spadkowej, a widmo opuszczenia Ekstraklasy zagląda piłkarzom w oczy. Kibice oraz eksperci nie mają już wiary w powodzenie misji pod wodzą Igora Jovicevicia, ale klub dalej nie reagował. Kluczowy dla przyszłości trenera miał być wtorkowy mecz z GKS-em Katowice w Pucharze Polski. Łodzianie wciąż się łudzili, że są w stanie wygrać te rozgrywki i awansować do europejskich pucharów.
Wynik rozstrzygnął dopiero konkurs jedenastek. Te skuteczniej wykonywali gracze GKS-u Katowice, którzy już po czwartej serii cieszyli się z awansu do półfinału. Widzew odpadł w fatalnym stylu, przegrywając kolejne spotkanie.
To przelało czarę goryczy. Z informacji sport.tvp.pl wynika, że zmiana na ławce trenerskiej już jest szykowana. Jovicević ma stracić pracę jeszcze przed meczem ligowym z Lechem Poznań. Widzew prowadzi rozmowy z jego potencjalnymi następcami, a jednym z kandydatów jest Czesław Michniewicz.
Zwolnienie Jovicevicia będzie oznaczać, że w tym sezonie Widzew poprowadzi aż czterech trenerów. Zaczynał Zeljko Sopić, którego później zastąpił Patryk Czubak. Jeszcze jesienią stery w drużynie objął właśnie Jovicević, który z tej trójki ma zdecydowanie najgorszy bilans.









