Raków oczekuje wyników. Tomczyk póki co nie zachwyca
Raków Częstochowa wszedł w 2026 rok z nowym sztabem szkoleniowym. Następcą Marka Papszuna został Łukasz Tomczyk, który do tej pory odpowiadał za wyniki Polonii Bytom. Na zapleczu Ekstraklasy radził sobie znakomicie, ale w Częstochowie czekało go zdecydowanie bardziej wymagające zadanie. Jego początki w nowym zespole nie są najlepsze.
Tomczyk poprowadził dotąd Raków w 11 meczach i tylko trzy z nich zakończyły się zwycięstwem. Pod jego wodzą Medaliki pokonały Bruk-Bet Termalicę (1-0) oraz Pogoń Szczecin (2-0) w Ekstraklasie, a także Avię Świdnik w Pucharze Polski. Na fazie 1/8 finału Raków zakończył natomiast swoją przygodę z Ligą Konferencji. Ma ponadto znikome szanse na mistrzostwo Polski – do liderującego Lecha Poznań traci już sześć punktów.
Kibice nie są szczególnie zadowoleni z dotychczasowej pracy Tomczyka. Okazuje się, że Raków już teraz przykłada dużą uwagę do wyników i ma spore oczekiwania wobec nowego trenera.
– Rozmawiałem z Wojciechem Cyganem i pytałem go, czy Raków traktuje to jako sezon przejściowy i Łukasz Tomczyk ma takie komfort pracy, że nie będzie do końca rozliczany z wyników. Odpowiedział, że wyniki są bardzo istotne, a Raków nastawia się na Puchar Polski oraz miejsce w czołówce Ekstraklasy, w pierwszej piątce – ujawnił Jakub Polkowski w programie na kanale „Meczyki”.









