Robertsona szykuje się do zmiany klubu po sezonie
Andy Robertson znalazł się w punkcie zwrotnym swojej kariery na Anfield. Lewy obrońca Liverpoolu przez lata był niekwestionowanym filarem zespołu, ale obecny sezon przyniósł wyraźną zmianę. Jego rola w drużynie stopniowo maleje, co skłania go do poważnych przemyśleń przed końcem umowy.
Sytuację zmieniło przyjście Milosa Kerkeza. Nowy zawodnik szybko zyskał zaufanie trenera i zmienił hierarchię na lewej stronie obrony. Arne Slot coraz częściej sięga po inne rozwiązania, a Robertson przestał być oczywistym wyborem do wyjściowego składu. Dla zawodnika przyzwyczajonego do regularnej gry to istotna zmiana.
Już zimą temat przyszłości Szkota pojawił się na rynku transferowym. Tottenham uważnie obserwował sytuację i próbował sprawdzić możliwość transferu. Londyński klub widział w nim idealne wzmocnienie defensywy. Liverpool nie dopuścił jednak do rozmów i jasno dał do zrozumienia, że nie zgodzi się na odejście w trakcie sezonu.
Stanowisko klubu pozostało niezmienne nawet w ostatnich dniach okna. Liverpool chciał zachować doświadczonego obrońcę, walcząc jednocześnie na kilku frontach. Długofalowy obraz wygląda jednak inaczej. Minuty Robertsona na boisku są coraz bardziej ograniczone, a nowy system gry wymaga innych profili.
Sam piłkarz zachowuje pełen profesjonalizm i nadal cieszy się ogromnym szacunkiem w szatni. Jednocześnie zdaje sobie sprawę z etapu kariery, na którym się znajduje. Od momentu transferu z Hull City był symbolem jednego z najlepszych okresów w historii klubu. Teraz wszystko wskazuje na to, że latem może rozpocząć nowy rozdział.
Zobacz również: Chelsea sprzeda gwiazdę za 110 mln euro. Decyzja podjęta









