Rocha chciał wrócić do Zagłębia. Kluby się nie dogadały
Leonardo Rocha po zaledwie kilku miesiącach w Rakowie Częstochowa trafił na wypożyczenie do Zagłębia Lubin. Runda jesienna była dla niego bardzo udana – w 16 meczach Ekstraklasy uzbierał osiem bramek oraz asystę, nawiązując do swojej formy z Radomiaka Radom. Znakomicie odnalazł się w ekipie Leszka Ojrzyńskiego i liczył, że pozostanie tam do końca sezonu. Medaliki jednak tej zimy dość nieoczekiwanie skróciły jego wypożyczenie, reagując w ten sposób na odejście Marka Papszuna i potencjalną sprzedaż Jonatana Brunesa.
Zagłębie wciąż mogło go zatrzymać, korzystając z opcji wykupu za 900 tysięcy euro. Ta kwota okazała się zbyt dużym problemem dla zarządu, który finalnie się z tego wycofał. Temat ostatecznie nie upadł – strony wróciły do rozmów, jednak Zagłębie nie chciało zapłacić satysfakcjonującej dla Rakowa kwoty.
Rocha nieustannie liczył na porozumienie i powrót do Lubina. Tak się nie stało – jego wpis świadczy o tym, że saga transferowa dobiegła końca. Portugalczyk pożegnał kibiców Zagłębia.
„Niestety, nawet jeśli chciałem pozostać i zaakceptować wszystkie proponowane warunki, klub zdecydował się zrezygnować z transferów. To element piłki, nawet jeśli bolesny, akceptuję tę decyzję, ale nie ukrywam smutku z powodu odejścia. Wierzyłem, że mogę dać z siebie jeszcze wiele” – ujawnił Rocha.
Przepisy nie pozwalają napastnikowi na reprezentowanie trzeciego polskiego klubu Ekstraklasy w ciągu jednego sezonu. Ma przed sobą dwie opcje – pozostanie w Rakowie lub wyjazd zagraniczny.









