Hiszpan idzie do Hiszpana
Środa była dobrym dniem dla kibiców Wisły Kraków. Fani lidera 1. ligi „z nienacka” dostali bardzo dobrą wiadomość: klubowi udało się sprowadzić napastnika, który pomoże Angelowi Rodado. Co więcej, to też Hiszpan, ba, grał kiedyś razem z największą obecnie gwiazdą Wisły.
Jordi Sanchez, bo o nim mowa, powinien pomóc w awansie, a prawda jest taka, że żadna ze stron zbyt wiele nie ryzykuje. Kontrakt zawarto do końca sezonu, a latem będzie się można zastanowić co dalej.
Piłkarz chce, ale klub nie wyraża zgody
Niestety, gorzej wygląda sprawa z innym Hiszpanem, który wpadł w oko Wiśle. Niedawno informowaliśmy, że krakowski klub wrócił do rozmów w sprawie Rafy Tresaco, którym „Biała Gwiazda” interesuje się od dawna.
Z naszych najnowszych informacji wynika jednak, że sprawa mocno się komplikuje. Wprawdzie piłkarz chciałby dołączyć do Wisły, ale w tym momencie zdecydowane weto stawia jego pracodawca, czyli Cultura Leonesa. Takj wygląda sytuacja na środowy wieczór, a więc to najnowsze wieści w tej sprawie.
Powód jest prosty: boją się spadku
Powód? W ostatnim czasie Tresaco zyskał w klubie na znaczeniu. Przeciwko Realowi Sociedad B i FC Andorra zaczynał mecze w podstawowym składzie, spędzając na boisku odpowiednio 75 i 88 minut. W obu przypadkach Leonesa remisowała 1:1, gromadząc cenne punkty w LaLiga2.
W klubie wciąż obawiają się jednak spadku, bo mimo że Leonesa jest na piętnastym miejscu w tabeli, to przewaga nad strefą spadkową wynosi zaledwie dwa punkty. Czyli, tyle co nic.
Będzie jeszcze jedna próba?
W tej sytuacji klub nie chce pozbywać się Tresaco, któremu kontrakt kończy się latem. Choć… Z nieoficjalnych informacji wynika, że może zostać podjęta jeszcze jedna próba przekonania Hiszpanów do zmiany decyzji.
W tym momencie jego ewentualne przyjście do Wisły trzeba jednak traktować w kategorii (niespodziewanego) bonusu.









