Torres znów łączony z PSG. Temat wrócił
Paris Saint-Germain po dwóch kolejnych triumfach w Lidze Mistrzów planuje dalszą dominację w Europie. O ambitnych celach świadczy postawa klubu na rynku transferowym – pracuje nad wzmocnieniami ofensywy, która i tak uchodzi za piekielnie jakościową. Wydawało się, że na Parc des Princes wyląduje Yan Diomande, z którym paryżanie dogadali się jeszcze podczas mistrzostw świata. Nie chcieli jednak płacić za niego tyle, ile oczekiwał Lipsk, więc na finiszu rywalizację o jego podpis wygrał Real Madryt. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej ma kosztować aż 120 milionów euro.
Ten ruch zabolał włodarzy PSG, którzy teraz skupiają się na innych zawodnikach. Wrócił temat pozyskania Ferrana Torresa, który uchodził do tej pory za alternatywę. Luis Enrique wysoko ceni reprezentanta Hiszpanii, uważając go za brakujące ogniwo ofensywy. To zawodnik wszechstronny, który może z powodzeniem wystąpić w roli „dziewiątki”, bliżej środka pola lub na jednym ze skrzydeł.
Paryżanie zamierzają zaoferować za Torresa 40 milionów euro. Teraz kluczowa decyzja należy do Barcelony – kontrakt zawodnika wygasa w przyszłym roku, więc to prawdopodobnie ostatnia okazja, aby na nim zarobić. Jednocześnie Duma Katalonii postanowiła po mundialu, że spróbuje go zatrzymać i przekonać do kontynuowania współpracy w kolejnych latach.









