Mastantuono zostaje w klubie. Powalczy o względy Alonso
Franco Mastantuono latem trafił do Realu Madryt, który zapłacił za niego aż 45 milionów euro. To jeden z największych argentyńskich talentów, dlatego nie obawiano się o jego przeprowadzkę na Santiago Bernabeu. Wbrew przewidywaniom, Xabi Alonso postawił na niego w zasadzie od samego początku. Szybko wskoczył do wyjściowej jedenastki i imponował śmiałością oraz wyszkoleniem technicznym. Nie obawiał się, aby brać na siebie grę i konkurować z największymi gwiazdami Królewskich.
W listopadzie przydarzyło mu się jednak kontuzja, która znacząco skomplikowała jego sytuację w drużynie. Od tego czasu Mastantuono zagrał w lidze tylko raz, wchodząc na końcówkę meczu przeciwko Deportivo Alaves. Opuścił też hitowy mecz z Manchesterem City w Lidze Mistrzów, a za to od pierwszej minuty wystąpił przeciwko CF Talaverze w Pucharze Króla.
Argentyńczyk wyraźnie spadł w notowaniach Alonso. Problem eskalował do tego stopnia, że media zaczęły wypisywać na temat jego przyszłości, nie wykluczając odejścia na wypożyczenie. Napoli interesuje się jego transferem czasowym, ale zimą do tego ruchu nie dojdzie.
Skrzydłowemu bardzo zależy, aby ponownie wywalczyć miejsce w składzie, gdyż pragnie pojechać z Argentyną na mistrzostwa świata. Powołanie otrzyma jedynie w przypadku regularnej gry w klubie. To jego priorytet na drugą część sezonu.










