Palma zmierzy się z presją kwoty transferu
Lech Poznań negocjował z Celtikiem definitywny transfer Luisa Palmy, ale Szkoci pozostawali nieugięci, więc ostatecznie mistrzowie Polski postanowili aktywować klauzulę wykupu. Tym samym wydali na Honduranina ponad cztery miliony euro – to rekord klubu oraz jeden z największych ruchów w historii całej Ekstraklasy.
Wydawało się, że Lech się na to nie skusi, ale wizja zatrzymania Palmy była silniejsza. Oczywiście skrzydłowy odegrał bardzo ważną rolę w sezonie 2025/2026, który dla klubu zakończył się obroną mistrzowskiego tytułu. We wszystkich rozgrywkach uzbierał 12 bramek i 10 asyst, błyszcząc w szczególności jesienią oraz pod koniec kampanii.
Teraz Honduranin chce potwierdzić swoją wartość. Ma świadomość, że Lech wydał na niego rekordowe pieniądze i odczuwa związaną z tym presję.
– To było dla mnie wielkie wyróżnienie, że klub zdecydował się zapłacić za mnie taką kwotę. Teraz moim zadaniem jest ciężko pracować i udowodnić, że było warto. (…) Jest pewna presja związana z tym, że jestem najdroższym zawodnikiem w historii klubu. Dlatego muszę dawać z siebie wszystko, żeby pokazać na boisku, że klub podjął właściwą decyzję. Chcę, aby moja gra odzwierciedlała wartość, jaką klub we mnie zainwestował – wytłumaczył Palma w wywiadzie dla „Przegląd Sportowy Onet”.









