Ousmane Sow: Tego Górnikowi nigdy nie zapomnę! [NASZ WYWIAD]

Górnik Zabrze sprzedał Ousmane Sowa do Broendby, po raz kolejny udowadniając, że potraf odkryć, wypromować i dobrze zarobić. W Zabrzu są zadowoleni z ekonomicznej części transakcji, ale usatysfakcjowany jest i sam piłkarz. Senegalczyk udzielił nam pierwszego wywiadu po wyjeździe z Ekstraklasy.

Ousmane Sow
Obserwuj nas w
ZUMA Press Inc/Alamy Na zdjęciu: Ousmane Sow

Najskuteczniejsza lewa noga w Ekstraklasie

Ousmane Sow był jednym z odkryć rundy jesiennej Ekstraklasy. Senegalczyk potrzebował trochę czasu na adaptację, ale pod wodzą Michala Gasparika bardzo mocno „odpalił”. Żaden piłkarz w lidze nie strzelił w bieżącym sezonie tylu goli lewą nogą, co skrzydłowy Górnika Zabrze.

Niestety, dla fanów z Zabrza kolejnych trafień nie będzie. Sow został sprzedany do Broendby Kopenhaga, które niemal w tym samym czasie sprowadziło też Bartosza Slisza. Obaj piłkarze kosztowali spore jak na Broendby pieniądze, a o tym dlaczego ten klub tak się teraz zbroi opowiedział nam niedawno dziennikarz z Danii.

Transfer Sowa skomentował też na łamach goal.pl Lukas Podolski, udzielając nam bardzo obszernego wywiadu na wiele tematów.

A teraz czas na samego zainteresowanego. To pierwsza rozmowa Senegalczyka po wyjeździe z Polski.

„Będę już kochał ten klub na zawsze”

Piotr Koźmiński, goal.pl: Możesz nieco odsłonić kulisy tego transferu? To raczej nie była błyskawiczna akcja, rozmowy trochę trwały.

Ousmane Sow, Broendby Kopenhaga:

Dokładnie tak. Z agentem musieliśmy wypracować warunki indywidualnego kontraktu, a swoje musiał też uzyskać Górnik. Co do mnie, to przedstawiono mi projekt, ambicje Broendby, moją w tym rolę…

Jak też rozumiałem, Górnik zgodził się na sprzedaż, bo czasem po prostu musi zarobić na takiej transakcji. Klub sprowadza graczy, promuje i sprzedaje. Generalnie wydaje mi się, że to sytuacja win win. I ja jestem zadowolony, i Górnik.

No wlaśnie. Lukas Podolski mówił mi, że Górnik cię sprzedał, bo potrzebuje pieniędzy i taka jest filozofia klubu. Ale też dlatego, że nie chce blokować piłkarzy, mogących iść dalej i zarobić lepsze pieniądze.

Dokładnie tak. Rozmawiałem z Poldim na ten temat. I chcę to wyraźnie podkreślić: nigdy tego Górnikowi nie zapomnę! Uwierzył we mnie, pozwolił mi się rozwinąć, a na końcu wypuścił w świat, nie blokując tego ruchu. Będę już kochał ten klub na zawsze. Kojarzy mi się tylko i wyłącznie z dobrymi chwilami.

Kibice też życzą ci powodzenia, choć żałują odejścia, bo byłeś ich ulubieńcem.

Kibicom Górnika to się należą osobne słowa. To oni najbardziej sprawili, że pokochałem ten klub. Jeszcze zanim do niego trafiłem.

Jak to rozumieć?

Dostawałem od nich wiadomości, choćby na instagramie, gdy pojawiły się pierwsze informacje, że mogę przyjść do Górnika. To mnie mocno zachęciło. A do tego projekt, który przedstawił mi Górnik. Miałem wtedy inne oferty z Polski, za dużo większe pieniądze. Dla mnie ważniejsza jednak od kasy jest kariera i mądre wybory.

Nie żałuję ani jednej chwili spędzonej w Górniku. A co do kibiców jeszcze. Uwielbiałem spędzać czas z nimi, w sensie rozdawać autografy, pozować do zdjęć. Na pewno będę chciał czasem wracać do Polski, do Zabrza, do Górnika. Żeby znów przez chwilę pobyć z tymi ludźmi.

Polska okazała się wspaniałym krajem

Czyli, Polska zaskoczyła cię pozytywnie, jak rozumiem…

Zdecydowanie tak. Powiem tak: przed przyjazdem do Polski nie wiedziałem czego się tu spodziewać. Nie miałem praktycznie żadnej wiedzy o waszym kraju. A tymczasem odkryłem wspaniały kraj. Do tego stopnia wspaniały, że mógłbym tu kiedyś zamieszkać.

Niestety, nie obyło się bez zgrzytu. W trakcie meczu w Pucharze Polski z Lechią Gdańsku stałeś się ofiarą rasistowskiego zachowania. Jak wspominasz ten incydent?

Bez większych emocji. Zachowanie tych ludzi mnie nie interesuje. Powiem tak: to nie byli moi kibice, to nie byli moi ludzie. Zabolałoby mnie, gdyby takie zachowanie względem mnie z jakiegoś powodu było udziałem moich fanów. Ale to nigdy, przenigdy nie miało miejsca!

Fani Górnika zawsze byli ze mną. Myślę, że oni kochają mnie, a ja ich. A grupka obcych mi osób? Nie obchodzi mnie to. Oczywiście, smutne, że mamy 2025, przepraszam 2026 rok, a na piłkarskich stadionach wciąż dochodzi do takich zachowań. Wiadomo, że coś takiego absolutnie nie powinno mieć miejsca.

Ulubione mecze? Legia i Raków

To wróćmy do tych przyjemniejszych momentów. Ulubiony mecz w barwach Górnika Zabrze?

Wybrałbym dwa. Pierwszy to z Legią Warszawa, ten, gdy wygraliśmy u siebie 3:1. Strzeliłem wtedy dwa gole i miałem asystę. Zwłaszcza ta piewsza bramka sprawiła mi dużo satysfakcji. A drugi mecz to ten z Rakowem, na wyjeździe. Strzeliłem wtedy gola na 1:0 i dzięki temu wygraliśmy ten trudny mecz. Pamiętam, że za bramką na którą strzelałem była taka „klatka” z kibicami Górnika. Bardzo się wtedy cieszyli, a ja z nimi. To moje dwa ulubione mecze w Górniku.

Jako gracz Górnika zbliżyłeś się też do reprezentacji Senegalu, trafiając na listę rezerwowych przy okazji Pucharu Narodów Afryki. To wpradzie lista rezerwowa i na turniej nie pojechałeś, ale sam fakt, że twoje nazwisko znalazło się obok wielu gwiazd warto docenić.

Gra w reprezentacji to moje marzenie. Mam nadzieję, że umiejętności pozwolą mi je spełnić. Trochę szkoda, że przed turniejem nie miałem okazji zagrać w żadnym meczu towarzyskim, bo może zwiększyłbym swoje szanse, ale… To jest jedną z moich wielkich motywacji w piłce – zagrać w narodowych barwach. Jako gracz Górnika zbliżyłem się do tego i mam nadzieję, że jako zawodnik Broendby zdołam to marzenie zrealizować.

A może spotkanie z Górnikiem w pucharach?

No właśnie, to przejdźmy jeszcze na chwilę do Broendby. Czym cię przekonali? Rozmawiałeś z trenerem Cooperem przed podpisaniem kontraktu?

Oczywiście, że rozmawiałem. Osoba trenera też miała wpływ, choćby dlatego, że pracował już wcześniej z piłkarzami z Senegalu. Poza tym, jest ważną częścią projektu Broendby.

Klub chce walczyć o jak najwyższe miejsce w lidze, o puchary. Górnikowi życzę mistrzostwa, a jak się nie uda, to właśnie pucharów. Jeśli Broendby też w nich będzie, to może się spotkamy? To byłoby ciekawe doświadczenie.

Na koniec wróćmy do twoich marzeń. Z naszego pierwszego wywiadu pamiętam, że chciałbyś kiedyś zagrać w Arsenalu. Przenosząc się do Danii znacxząco zbliżyłeś się do Wysp Brytyjskich. Na razie geograficznie.

W piłce warto mieć marzenia i ja też takie mam. Teraz najważniejsze jest jednak Broendby. Chciałbym maksymalnie odpłacić za zaufanie jakim obdarzył mnie ten klub. Górnik niedawno uwierzył we mnie i odpłaciłem najlepiej jak mogłem. Mam nadzieję, że tutaj będzie tak samo.

Tylko u nas