Adamski wygląda świetnie. Duże wzmocnienie Legii
Legia Warszawa zimą dążyła do transferu napastnika. Marek Papszun przez długi czas przypominał, że bez wzmocnienia tej pozycji się nie obejdzie. Jesienią Antonio Colak oraz Mileta Rajović grali dość słabo, a do tego byli bardzo nieskuteczni. Ostatecznie Wojskowi postawili na Rafała Adamskiego, który pierwszą część sezonu spędził w Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Ten transfer nie był zbyt dobrze odebrany przez kibiców – głównie dlatego, że spodziewali się znacznie mocniejszego nazwiska, biorąc pod uwagę problemy drużyny i nieuniknioną walkę o utrzymanie w Ekstraklasie.
Adamski pokazuje jednak, że może być solidnym wzmocnieniem Legii. Debiutancką bramkę strzelił w meczu z Wisłą Płock, pomagając tym samym zakończyć serię bez wygranej. Znakomite noty zebrał także za ostatni występ przeciwko Radomiakowi Radom. Choć nie dopisał kolejnego trafienia do dorobku, zaimponował kibicom swoim zaangażowaniem i techniką.
Portal Legia.net wymienił kluczowe statystyki – oddał cztery celne strzały i przebiegł ponad 10 kilometrów, co było trzecim najwyższym wynikiem w zespole. Adamski potwierdził, że piłka przy nodze mu nie przeszkadza i dobrze rozumie się z kolegami w grze kombinacyjnej. Papszun z pewnością będzie dalej korzystał z jego usług.
Adamski zaczyna swoją przygodę ze stołecznym klubem zupełnie inaczej niż Rajović. Wydaje się, że to właśnie Duńczyk usiądzie na ławce rezerwowych, gdy do pełnej sprawności wróci Jean-Pierre Nsame.









