W końcu się doczekał
Bryan Fiabema nie miał już delikatnie mówiąc kredytu zaufania u kibiców Lecha. Chyba każdy z fanów „Kolejorza” stracił nadzieję, że 22-latek trafi już kiedykolwiek do siatki, a na braku wiary się nie kończyło, bo szyderstw pod jego adresem też nie brakowało.
Fiabema w końcu się przełamał i robi się ciekawie. Dlaczego? Jeszcze przed meczem dotarły do nas informacje, że jest klub zainteresowany pozyskaniem go z Lecha. I to na zasadzie transferu definitywnego. Na razie wiadomo tyle, że jest to klub ze Skandynawii. Na pewno nie chodzi jednak o Norwegię, ten kierunek udało nam się wykluczyć. W grę wchodzi zatem Szwecja albo Dania.
A jak zareaguje na to Lech? Nie wydaje się, żeby ten jeden gol coś zmienił. Z informacji, które do nas docierają wynika, że poznański klub absolutnie nie wyklucza pożegnania się z tym graczem.
W poniedziałek ostateczna decyzja
Bardzo prawpododobne jest też odejście Filipa Szymczaka. Jakiś czas temu informowaliśmy, że w grę wchodzą cztery kierunki. Potem przestał być aktualny transfer do Jagiellonii i do klubu ze Szwecji. W grze zostały drużyny z Turcji i Belgii, ze zdecydowanym wskazaniem na ten drugi. Jak ujawnił Mateusz Borek z Kanału Sportowego chodzi o Charleroi. W tym przypadku wstępnie ustalono, że ma to być wypożyczenie z opcją wykupu.
Z naszych informacji wynika, że decyzja w tej sprawie zapadnie już jutro. Oczywiście, trzeba zakładać, że ewentualne odejście tych graczy oznacza, iż Lech ma „nagranego” innego napastnika.