Camavinga musi czekać na decyzję Mourinho i Realu
Eduardo Camavinga wymieniany jest w gronie zawodników, którzy tego lata mogą wynieść się z Santiago Bernabeu. Kibice wciąż mają mu za złe, że ten przez swoje głupie zachowanie osłabił zespół w kluczowym meczu z Bayernem Monachium, co wpłynęło na końcowy rezultat i odpadnięcie Królewskich z Ligi Mistrzów. Na dzisiaj pozostaje w Realu Madryt, ale sprowadzenie Bernardo Silvy może być bezpośrednio powiązane z odejściem jednego z dotychczasowych graczy.
Jednocześnie Camavinga nie miałby problemów ze znalezieniem nowego pracodawcy. Wzbudza duże zainteresowanie w Premier League, w media łączą go w szczególności z Chelsea, Manchesterem United czy Manchesterem City. W przypadku przeprowadzki do Londynu znów trafiłby pod skrzydła Xabiego Alonso, który prowadził go w pierwszej części poprzedniego sezonu.
Francuski pomocnik twierdzi, że jego przyszłość jest w stolicy Hiszpanii i może jeszcze zapracować na zaufanie. Nie będzie natomiast się buntował, jeśli klub postanowi inaczej. Real faktycznie rozważa jego sprzedaż, a kluczowe zdanie w tej kwestii będzie miał Jose Mourinho. Ostateczny plan na kształt drużyny w przyszłym sezonie jeszcze się nie zarysował, więc Camavinga musi cierpliwie czekać.
Camavinga jest związany z Realem Madryt do 2029 roku. Portal „Transfermarkt” wycenia go na 50 milionów euro.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie









