Barcelona nie będzie czekać w nieskończoność. Co z Alvarezem?
Julian Alvarez pozostaje wymarzonym celem transferowym Barcelony. Po jednym z meczów fazy grupowej Argentyńczyk publicznie przekazał, że chce tego lata opuścić Atletico Madryt. Media zgodnie twierdzą, że jego priorytetem jest gra na Camp Nou i może odrzucić wszystkie inne oferty, byle tylko tam trafić. Zabiegają o niego też takie marki, jak Arsenal czy Paris Saint-Germain.
Na dzisiaj trudno przewidzieć, jak ta saga transferowa się zakończy. Atletico czuje się zdradzone, a jednocześnie nie zamierza ułatwiać swojej gwieździe odejścia. Do tej pory Barcelona złożyła jedynie ofertę opiewającą na około 100 milionach euro, ale było to jeszcze przed głośną wypowiedzią Alvareza.
Duma Katalonii nie może czekać w nieskończoność i liczy na konkretne stanowisko Atletico zaraz po zakończeniu mistrzostw świata. To warunek Hansiego Flicka – chce jak najszybciej wiedzieć, na kogo będzie mógł liczyć w kolejnym sezonie. Sprowadzenie następcy Roberta Lewandowskiego to obowiązkowy ruch na to lato.
Jeśli Atletico dalej będzie stawiać twarde warunki, Barcelona zwróci się w innym kierunku. Wcześniej przymierzano do niej Joao Pedro, ale wyciągnięcie go z Chelsea graniczy z cudem. Klub musi mieć konkretny plan B, jeśli nie uda się pozyskać Alvareza odpowiednio wcześnie.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie









