Arsenal rozgląda się za nowym obrońcą. Arteta zrezygnuje z Kiwiora?

Arsenal latem zamierza rozejrzeć się za nowym lewym obrońcą. Nadchodzący cel transferowy zwiastuje problemy dla Jakuba Kiwiora, który znów może stracić miejsce w składzie.

Jakub Kiwior
Obserwuj nas w
fot. Sportimage Ltd / Alamy Na zdjęciu: Jakub Kiwior

Kiwior ma problem. Arsenal chce nowego obrońcę

Jakub Kiwior w pierwszej części sezonu nie otrzymywał zbyt wielu okazji do gry. Gdy tylko wchodził na boisko głównie zawodził, dlatego sugerowano, że najlepszą opcją będzie dla niego zmiana otoczenia. Zimą interesowały się nim ekipy z Serie A, lecz Arsenal nie chciał osłabiać się w trakcie sezonu. Była to dobra decyzja, bowiem reprezentant Polski skorzystał na problemach zdrowotnych Ołeksandra Zinczenki i wskoczył do składu na dłużej.

Mikel Arteta był zadowolony z dyspozycji Kiwiora, dlatego nawet po powrocie Ukraińca do zdrowia, śledził poczynania Polaka z ławki rezerwowych. Wydaje się jednak, że przełomowym momentem był zeszłotygodniowy mecz z Bayernem Monachium, który Kiwiorowi zwyczajnie nie wyszedł. Z murawy został zdjęty już w przerwie, a kolejne spotkanie także obejrzał z ławki rezerwowych.

Jakub Kiwior powinien zostać latem w Arsenalu?

Tak 51%
Nie 38%
Trudno powiedzieć 11%
101+ Głosy
Oddaj swój głos:
  • Tak
  • Nie
  • Trudno powiedzieć

Arsenal wychodzi z założenia, że ani Kiwior, który nominalnie jest stoperem, ani Zinczenko nie prezentują odpowiedniego poziomu dla drużyny, która chce walczyć o najwyższe cele w Premier League oraz Lidze Mistrzów. Z tego powodu Kanonierzy latem postarają się sprowadzić nowego lewego obrońcę. Portal 90min.com przygotował nazwiska sześciu kandydatów, którzy mogą zastąpić Kiwiora.

Wśród opcji do wzmocnienia Arsenalu wymieniono Alejandro Grimaldo, Ferdiego Kadioglu, Miguela Gutierreza, Rayana Ait-Nouriego oraz Jorrela Hato. Niewykluczone także, że londyńczycy postawią na Kierana Tierneya, który został minionego lata wypożyczony do Realu Sociedad.

Zobacz również: Xabi Alonso skazany na giganta? Prezes Bayeru Leverkusen nie ma wątpliwości

Komentarze