Achraf Hakimi
Achraf Hakimi Pressfocus

Cudowny gol Hakimiego, Roma kontynuuje znakomitą serię

AS Roma zremisowała z Interem Mediolan 2:2 (1:0) w meczu 17. kolejki Serie A. Po pierwszej połowie to drużyna gospodarzy wygrywała, ale dobra gra gości w drugiej połowie dała im prowadzenie. Gospodarze zmobilizowali się jednak w końcówce spotkania i rzutem na taśmę zdobyli bramkę wyrównującą. Stołeczny klub nie przegrał u siebie od 17. meczów.

Pierwsza połowa była dosyć wyrównana. Obie drużyny wymieniały się ciosami. Wprawdzie to Inter stworzyło sobie więcej okazji, ale AS Roma częściej kończyła wykreowane sytuacje celnym uderzeniem. Lepsza celność gospodarzy miała swoje odzwierciedlenie w wyniku do przerwy.

W 17. minucie piłkarze Romy wyszli na prowadzenie. Piłkę tyłem do bramki otrzymał wtedy Henrikh Mkhitaryan. Pomocnik, widząc lepiej ustawionego Lorenzo Pellegriniego wycofał do niego futbolówkę, a Włoch potężnym uderzeniem w stronę lewego słupka dał swojemu zespołowi prowadzenie, zmuszając Samira Handanovicia do kapitulacji.

Jeszcze przed przerwą zawodnicy Interu mieli dwie dogodne sytuacje, aby doprowadzić do wyrównania. W każdej z nich podopieczni Conte przestrzelili, najpierw Arturo Vidal posłał piłkę koło słupka, a następnie Laurato Martinez uderzył nad poprzeczkę.

Odmieniony Inter

W drugiej połowie Inter wziął się za odrabianie strat. Już od początku zagrażali bramce Romy i było widać, że gol jest tylko kwestią czasu. W 56. minucie Nerazzurri dopięli swego. Piłkę z rzutu rożnego wrzucił w pole karne Marcelo Brozovic, a w polu karnym dobrze odnalazł się Milan Skriniar. Słowak potężnym uderzeniem głową pokonał Pau Lopeza.

Inter nie zaprzestał swoich ataków i dlatego w 64. minucie objął prowadzenie. Piłkę do Achrafa Hakimiego skierował wtedy Marcelo Brozovic. Marokańczyk wbiegł z piłką w pole karne i kapitalnym uderzeniem z lewej nogi prosto w okienko pokonał bezradnego Pau Lopeza.

AS Roma nie mogła pogodzić się z takim obrotem spraw, dlatego tym razem to ona zaczęła przeprowadzać więcej ataków. Piłkarze stołecznego klubu szukali bramki wyrównującej, która padła dopiero w 86. minucie. Wtedy to Villar del Fraile otrzymał piłkę na skrzydle i postanowił ją dośrodkować w pole karne. Tam czekał na nią Mancini, który pewnym uderzeniem pokonał bramkarza i ustalił wynik spotkania na 2:2.

Komentarze